Te 2 nawyki pomogły lekarce schudnąć bez głodówek. Wyniki mówią same za siebie

Te 2 nawyki pomogły lekarce schudnąć bez głodówek. Wyniki mówią same za siebie

Dodano: 
Odchudzanie
Odchudzanie Źródło: Freepik
Schudła, cofnęła insulinooporność i odzyskała energię – bez morderczych głodówek. Lekarz kardiolog zdradza proste zmiany w diecie i nawykach, które przyniosły niesamowite efekty.

Podczas odchudzania najważniejsze są przede wszystkim deficyt kaloryczny oraz regularna aktywność fizyczna. To właśnie te dwa elementy mają kluczowe znaczenie dla procesu redukcji masy ciała. Warto jednak pamiętać, że na sukces odchudzania może wpływać również wiele innych czynników. Dlatego dobrze spojrzeć na cały proces szerzej.

Sposoby lekarki na odchudzanie

Lekarz kardiolog Anna Bartusiak-Chatys zdradziła we wpisie opublikowanym na Instagramie, jakie zmiany wdrożyła, dzięki którym udało się jej schudnąć:

Problem otyłości brzusznej i związanej z tym insulinooporności pojawił się u mnie kilka lat temu jako efekt złej diety, braku aktywności fizycznej, stresu i niedoboru snu. Nie był to duży przyrost masy ciała, ale wywołał sporo dolegliwości i wpłynął na pogorszenie samopoczucia.

Wyjaśniła, że dzięki wprowadzonym zmianom schudła oraz odzyskała zdrowie metaboliczne. Skupiła się ona między innymi na tym, by jej śniadania były wytrawne, z dużą ilością białka i warzyw. Rano na talerzu lekarki lądują między innymi twaróg, mięso, ryby, jajka, awokado, oliwa. Ekspertka zmniejszyła również ilość posiłków do trzech większych. Dba także o to, by nie podjadać między nimi.

Te zmiany sprawiły, że schudłam, odzyskałam energię, w wynikach obniżyły się trójglicerydy, insulina i wzrósł cholesterol HDL – podsumowała specjalistka.

To też jest ważne w czasie redukcji

Lekarka podkreśliła, że bardzo ważna jest również regularna aktywność fizyczna.

Wykupiłam karnet w klubie fitness i 3–4 razy w tygodniu chodziłam na zorganizowane zajęcia (sztangi, tabata). Dodatkowo zwiększałam ilość spontanicznej aktywności, w wolnych chwilach spacery, rower – zaznaczyła.

Zadbała również o regularny sen. Odpuściła także kontrolę i zmniejszyła ilość obowiązków, czyli zredukowała stres.

Podpowiedziała też, co u niej się nie sprawdziło. Między innymi zbyt późno zjedzony pierwszy posiłek:

Przesunięcie go na godzinę 12–13 sprawiało, że wieczorem nie mogłam osiągnąć sytości i w wąskim oknie żywieniowym jadłam więcej.

Błędem w jej przypadku była również całkowita rezygnacja z węglowodanów, ponieważ na skutek tego pojawiło się osłabienie, brak energii, ale też zjadanie większej ilości węglowodanów po kilku dniach.

Czytaj też:
Nie piję już wody z cytryną. Ten napój świetnie smakuje i pomaga trzymać cukier w ryzach
Czytaj też:
Dietetyk wybiera ten serek z Aldi. Ma 60 g białka w kubeczku i kosztuje 5,49 zł

Opracowała:
Źródło: Odżywianie WPROST.pl