Co zrobić, gdy podczas odchudzania dopada cię nagła ochota na „coś słodkiego”? Nie walcz z nią i pozwól sobie na deser. Zanim jednak sięgniesz po mleczną czekoladę, ciasto czy gotowe tiramisu, zaczekaj. Istnieje dużo lepsze rozwiązanie, które nie sabotuje diety. Przypomniała o nim dietetyczka Joanny Kryształ. Ekspertka przygotowała ranking popularnych batonów, które można włączyć do jadłospisu bez wyrzutów sumienia. Dostarczają bowiem stosunkowo niewielu kalorii (w przeliczeniu na sztukę). Sprawdź, co wybrać podczas następnych zakupów.
Niskokaloryczne batony do 150 kcal
Na ostatnim – dziesiątym – miejscu w zestawieniu specjalistka umieściła Knoppers. To połączenie wafelka, kremu, orzechów oraz czekolady. Jedna porcja ma 137 kalorii. „Oczko” niżej uplasował się baton Kinder Pingui, czyli biszkopt z mlecznym nadzieniem. Dostarcza bowiem nieco mniej, bo 135 kcal. Na ósmej, siódmej i szóstej pozycji uplasowały się następujące słodycze – Kinder Country (132 kcal), Mleczna Kanapka (118 kcal) oraz Chocapic (102 kcal). W połowie „stawki”, czyli na piątej lokacie, znalazł się natomiast baton Duplo, cienki wafelek z delikatnym kremem. Zawiera zaledwie 100 kcal. Jeszcze mniej kaloryczny jest MilkyWay (97 kcal) i to on zajął w rankingu dietetyczki czwartą pozycję. Na trzecie miejsce trafił Prince Polo w wersji mini (93 kcal), a na drugim – Corn Flakes. Najmniej kalorycznym batonem jest natomiast, zdaniem specjalistki, Kinder Cards. Jedna sztuka tej nietypowej przekąski ma zaledwie 65 kalorii.
O czym pamiętać podczas odchudzania?
W odchudzaniu nie chodzi o dokonywanie idealnych wyborów, w stu procentach zgodnych z zasadami zdrowego odżywiania. Ważne, by zachować we wszystkim odpowiedni balans. „Nie musisz wybierać najlżejszej opcji. Jeśli masz ochotę na bardziej kaloryczny baton — też jest na to miejsce. Liczy się całość dnia, nie jeden produkt. W zdrowej diecie jest przestrzeń na słodycze, równowagę i elastyczność” – podkreśla Joanna kryształ w opublikowanym materiale.
Te batony to po prostu praktyczne wybory, które pomagają nie „przejadać” kalorii i łatwiej kontrolować spadek wagi czy codzienne zdrowe odżywianie. A gdy zależy Ci na sytości, bilansie i konsekwencji — ma to znaczenie — dodaje dietetyczka.
Czytaj też:
Pulchniutkie i pachną świętami. Wigilijne racuchy z przedwojennego przepisu mają zapomniany sekret Czytaj też:
Dietetyk wskazuje dwa słodycze ze sklepu. Możesz je jeść bez wyrzutów, nawet na diecie
