Siemię lniane od lat uchodzi za najlepszy sposób na wsparcie jelit i trawienia. Jest tanie i łatwo dostępne, więc Polacy chętnie po nie sięgają. Często wkładają je do koszyka, niemal automatycznie, bez zastanowienia. Nie zwracają uwagi na produkt, który leży tuż obok. Tymczasem te zapomniane ziarenka działają na układ pokarmowy jeszcze lepiej niż nasiona lnu. Znana dietetyczka nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.
Te ziarenka są lepsze niż siemię lniane
Wyglądają niepozornie, ale nie mają sobie równych. Przegrywa z nimi nawet osławione siemię lniane. Nasiona babki płesznik – bo o nich – mowa są lepszym źródłem błonnika. Mianem tym określa się grupę związków roślinnych, których organizm człowieka nie trawi ani nie wchłania w jelicie cienkim. Przechodzą one przez przewód pokarmowy w niemal niezmienionej formie i wspomagają jego pracę na wielu różnych poziomach. Wspierają trawienie, pomagają utrzymać prawidłową mikroflorę jelitową i wpływają pozytywnie na metabolizm wielu składników odżywczych.
Babka płesznik to cenne wsparcie dla układu pokarmowego, szczególnie przy zaparciach, wzdęciach czy zaburzeniach pracy jelit. Jej nasiona są bogate w błonnik rozpuszczalny, który pęcznieje w przewodzie pokarmowym, zwiększając objętość treści jelitowej i ułatwiając wypróżnianie – zauważyła Anna Jedrej w rozmowie z „Wprost”.
Zapomniana „konkurencja” siemienia lnianego może też znacznie ułatwić zrzucanie nadprogramowych kilogramów. Zapewnia bowiem długie uczucie sytości po posiłku, co z kolei pozwala ograniczyć ryzyko podjadania i skuteczniej kontrolować liczbę przyjmowanych kalorii.
Babka płesznik – o czym warto pamiętać?
Jeśli zamierzasz włączyć do diety babkę płesznik, pamiętaj o odpowiednim nawodnieniu organizmu. Zbyt mała ilość płynów w codziennym jadłospisie sprawi, że spożycie nasion zaszkodzi, zamiast pomóc. Dlatego dietetycy podkreślają, że babkę płesznik zawsze należy popijać dużą ilością wody. Najczęściej zaleca się, by jedną porcję ziaren przyjmować z co najmniej jedną pełną szklanką płynu. Trzeba też pamiętać, by nie przesadzać z ich ilością. Wystarczy 5-10 gramów dziennie.
Czytaj też:
Biorę 2 składniki z lodówki. Po chwili mam placek lepszy od chlebaCzytaj też:
Dietetyczka: ugotuj i schłodź. Ten trik pomaga utrzymać cukier w ryzach
