Przy wyborze jedzenia często kierujemy się głównie smakiem, zapominając, że to, co jemy, to przede wszystkim paliwo dla naszego organizmu. Oczywiście posiłek powinien sprawiać przyjemność, ale równie ważne jest to, czy dostarcza nam wartościowych składników, czy jedynie pustych kalorii. Właśnie dlatego warto poświęcić te kilka sekund na przeczytanie etykiety przed włożeniem produktu do koszyka. Producenci potrafią świetnie maskować niską jakość chwytliwymi hasłami na przodzie opakowania, podczas gdy prawdziwy obraz wyłania się dopiero po przeanalizowaniu składu na odwrocie.
Najgorsze produkty z Biedronki zdaniem dietetyka
Te trzy produkty z Biedronki powinny być nielegalne – zaczął dietetyk Michał Wrzosek w jednym z opublikowanych nagrań na Instagramie.
Największym dramatem zdaniem eksperta od zdrowego odżywiania jest granola malinowa.
Na pierwszym miejscu w składzie cukier, na drugim miejscu w składzie również cukier, na trzecim miejscu w składzie… oczywiście, że cukier – powiedział.
Na drugim miejscu niezdrowych produktów są wafelki z nadzieniem „Twoje słodkie chwile”. Ekspert wyjaśnił, że na pierwszym miejscu w składzie mają olej palmowy, potem jest mąka pszenna i cukier. Całe opakowanie to 2600 kcal i prawie 200 g cukru.
Kolejny produkt to Cafe D’Or Cappuccino.
Na pierwszym miejscu w składzie mają cukier, a potem syrop glukozowy. Łącznie 50 g cukru na 100 g tej niby kawy – podsumował dietetyk.
Jakich produktów unikać?
Wybieranie wartościowych produktów w gąszczu sklepowych półek sprowadza się właściwie do jednej, prostej zasady: im mniej przetworzone jedzenie, tym lepiej. Najbezpieczniej trzymać się produktów, które mają krótką, zrozumiałą listę składników – jeśli widzisz tam rzeczy, których nazwy brzmią jak z laboratorium chemicznego, lepiej odłożyć to z powrotem. Warto też zwracać uwagę na kolejność składników, bo to, co jest na samym początku, stanowi główną bazę danego artykułu.
Czego konkretnie unikać? Przede wszystkim syropu glukozowo-fruktozowego i utwardzonych tłuszczów roślinnych, które często lądują w gotowych sosach, ciastkach czy nawet wędlinach. Dobrze jest też pilnować ilości soli, bo producenci dodają ją niemal wszędzie, żeby podbić smak słabej jakości surowców.
Czytaj też:
Chrupiesz i nie tyjesz? Dietetyczka wskazuje chipsy, które hamują apetytCzytaj też:
Ma o 25 g cukru mniej niż zwykła. Ta czekolada z Lidla zaskoczyła dietetyka
