Wiosną widuję je wszędzie: na balkonach, rabatach, przed restauracjami i w skrzynkach pod oknami. I wcale mnie nie dziwi, że coraz więcej osób zaczyna traktować je jak ozdobę do domowych potraw, bo kilka płatków na zwykłej sałatce potrafi zrobić efekt jak z restauracyjnego talerza. Trzeba jednak wiedzieć, które bratki naprawdę nadają się do jedzenia, a których lepiej nie ruszać.
Czy wszystkie bratki są jadalne?
Choć wiele osób traktuje bratki i fiołki jako zupełnie różne kwiaty, botanicznie należą one do tej samej grupy roślin. Bratki są powszechnie uznawane za jadalne, podobnie jak część innych fiołków. Dotyczy to zarówno popularnych odmian ogrodowych, jak i ich drobniejszych, dziko rosnących krewniaków. W opracowaniach dotyczących kwiatów jadalnych regularnie wymienia się je jako bezpieczny dodatek kulinarny – pod warunkiem że pochodzą ze sprawdzonego źródła, nie były pryskane i zostały odpowiednio przygotowane.
Problemem nie jest więc sam kwiat, tylko sposób uprawy i pochodzenie. Rośliny sprzedawane w marketach, kwiaciarniach czy centrach ogrodniczych najczęściej hoduje się jako dekoracyjne, a nie spożywcze. To oznacza, że mogą być zabezpieczane środkami ochrony roślin, których nie stosuje się przy żywności. Najprościej mówiąc: bratek z własnej skrzynki, uprawiany bez chemii, może trafić na talerz, ale ten kupiony „na balkon” w promocji już niekoniecznie.
Co tak naprawdę mają w sobie bratki?
Choć większość osób traktuje bratki wyłącznie jako ozdobę, ich płatki zawierają związki roślinne, które od dawna budzą zainteresowanie zielarzy i badaczy. Najczęściej mówi się o:
- flawonoidach i antocyjanach – naturalnych barwnikach roślinnych o działaniu antyoksydacyjnym,
- witaminie C,
- salicylanach – naturalnych związkach obecnych także w innych roślinach.
Badania nad fiołkami, zwłaszcza nad pokrewnym bratkom fiołkiem trójbarwnym, potwierdzają obecność tych substancji i ich potencjał przeciwutleniający. Nie warto jednak robić z bratków domowego leku ani „cudownego superfood”. To przede wszystkim efektowny dodatek do dań.
Jak smakują bratki i do czego pasują?
Jeśli ktoś spodziewa się intensywnego kwiatowego aromatu, może się zdziwić. Bratki są zwykle delikatne w smaku – lekko słodkawe lub trawiaste, czasem z bardzo subtelną, świeżą nutą ziołową. W kuchni wykorzystuje się je głównie dlatego, że:
- robią świetny efekt wizualny,
- nie dominują smaku potrawy,
- pasują zarówno do dań słodkich, jak i wytrawnych.
U mnie najlepiej sprawdzają się jako dodatek do prostych rzeczy, które wizualnie zyskują na takim akcencie, ale smakowo nie powinny zostać przykryte. Najczęściej dekoruję nimi ciasta pokryte bitą śmietaną lub kremem oraz sałatki. Dodaję je również do dzbanka z lemoniadą.
Jak wykorzystać bratki w kuchni?
Poznaj najprostsze zastosowania tych pięknych kwiatków.
Dekorowanie sałatek
Kilka świeżych bratków wrzuconych na zieloną sałatę, rukolę albo sałatkę z burratą od razu robi wrażenie. Szczególnie dobrze wyglądają przy jasnych składnikach – mozzarelli, kozim serze czy ogórku.
Ozdoba deserów
Na torcie, serniku, panna cotcie czy nawet zwykłych lodach wyglądają efektownie i nie więdną tak szybko jak wiele innych kwiatów.
Kolorowy dodatek do kostek lodu
To prosty trik: zamrożenie pojedynczych bratków w kostkach lodu do lemoniady albo drinków. Takie zastosowanie jest powszechnie polecane przy kwiatach jadalnych, także przy bratkach i fiołkach.
Dekoracja kanapek i wytrawnych półmisków
Przy brunchu albo większym przyjęciu robią świetne wrażenie na deskach serów czy tartinkach.
Jak przygotować bratki do jedzenia?
Zawsze trzymam się jednej zasady: kwiat traktuję jak każde warzywo czy zioło stosowane w kuchni. Przed podaniem trzeba:
- delikatnie opłukać go w chłodnej wodzie,
- osuszyć ręcznikiem papierowym lub na ściereczce,
- sprawdzić, czy nie ma owadów albo uszkodzonych płatków,
- u osób wrażliwych rozważyć usunięcie części kwiatowych z pyłkiem.
Najlepiej zrywać bratki tuż przed podaniem, bo po kilku godzinach zaczynają mięknąć i tracą swój kształt. Jeśli jesz je po raz pierwszy, rozsądnie zacząć od małej ilości – jak przy każdym nowym produkcie, zwłaszcza przy skłonności do alergii.
Nie zbieraj ich skądkolwiek – to najważniejsza zasada
Bratki z miejskich rabat, parków czy osiedlowych klombów mogą wyglądać kusząco, ale absolutnie nie powinny trafiać do jedzenia. Po pierwsze ze względu na możliwe opryski, po drugie przez ryzyko zanieczyszczeń i kontaktu z drobnoustrojami lub zanieczyszczonym podłożem. Źródła dotyczące kwiatów jadalnych wprost odradzają zbieranie kwiatów z poboczy dróg i miejsc, co do których nie mamy pewności, jak były pielęgnowane.
Najbezpieczniejsza opcja to oczywiście własna uprawa bez chemii oraz zakup od producenta oznaczającego kwiaty jako jadalne. Bo choć sam bratek może być kwiatem jadalnym, jego bezpieczeństwo zależy przede wszystkim od tego, skąd pochodzi.
Czytaj też:
„Kozie stópki” rosną wszędzie. Większość je depcze, a chronią serce i mózgCzytaj też:
Ta roślina obniża „zły” cholesterol nawet o 15 proc. Naukowcy sprawdzili, kiedy i u kogo działa
