Japończycy jedzą ją po tłustym obiedzie. Ta śliwka pomaga na uczucie ciężkości

Japończycy jedzą ją po tłustym obiedzie. Ta śliwka pomaga na uczucie ciężkości

Dodano: 
Umeboshi – japońska śliwka
Umeboshi – japońska śliwka Źródło: Shutterstock / masa44
Nie wygląda apetycznie, jest bardzo słona i kwaśna, ale w Japonii od lat jada się ją po ciężkich, tłustych posiłkach. Umeboshi ma pobudzać trawienie i zmniejszać uczucie ciężkości po jedzeniu, dlatego coraz częściej interesują się nią także osoby poza Azją.

Jej smak jest tak intensywny, że zwykle wystarcza jedna sztuka. Dla jednych to kulinarny szok, dla innych produkt, do którego szybko można się przyzwyczaić.

Dlaczego umeboshi kojarzy się z ulgą po ciężkim jedzeniu?

Powód jest prosty, ponieważ umeboshi ma wyjątkowo kwaśny i słony smak, który bardzo mocno pobudza ślinienie. Podobnie działa np. cytryna, tylko tutaj efekt jest zwykle jeszcze intensywniejszy.

Większa ilość śliny i soków trawiennych pomaga organizmowi rozpocząć rozkład pokarmu, dlatego po kwaśnych produktach część osób odczuwa mniejsze uczucie ciężkości po jedzeniu. To właśnie dlatego umeboshi od lat pojawia się w Japonii przy bardziej sycących posiłkach.

Dodatkowo owoce ume zawierają:

  • kwasy organiczne, w tym kwas cytrynowy,
  • polifenole, czyli naturalne przeciwutleniacze,
  • związki, które są badane pod kątem działania przeciwbakteryjnego.

Nie oznacza to oczywiście, że umeboshi „leczy żołądek”, ale jej skład i sposób działania tłumaczą, skąd wzięła się jej popularność.

Dawniej jedli ją nawet japońscy wojownicy

Choć dziś często pojawia się to jako ciekawostka, historycznie umeboshi rzeczywiście była częścią zapasów zabieranych przez samurajów i żołnierzy. Powód był bardzo praktyczny: dobrze zakonserwowane owoce długo się przechowywały, nie psuły się i łatwo było zabrać je w drogę.

Z czasem zaczęto też przypisywać im właściwości „wzmacniające”, dlatego na stałe weszły do japońskiej tradycji żywieniowej.

Jak najczęściej je się umeboshi?

Tu wiele osób może się zdziwić, bo nie traktuje się tej śliwki jak zwykłej przekąski. Najczęściej je się:

  • jedną sztukę po większym posiłku,
  • z ryżem lub kaszą,
  • drobno posiekaną jako dodatek do sosów,
  • rozgniecioną w ciepłej wodzie lub herbacie.

Jej smak jest na tyle intensywny, że zwykle niewielka ilość całkowicie wystarcza.

Smak umeboshi potrafi zaskoczyć nawet fanów kiszonek

Jeśli ktoś spodziewa się czegoś podobnego do suszonej śliwki, będzie mocno zaskoczony. Umeboshi jest jednocześnie:

  • bardzo słona,
  • mocno kwaśna,
  • lekko fermentowana,
  • wyraźnie cierpka.

Pierwszy kontakt z nią dla wielu osób bywa szokiem. To zdecydowanie jeden z tych produktów, które albo od razu się lubi, albo nie chce próbować drugi raz.

Jest jeden minus, o którym trzeba pamiętać

Choć umeboshi często trafia na listy „superfoods”, ma też swoją wadę. Produkt ten zawiera dużo soli. I to naprawdę dużo, bo właśnie sól odpowiada za jej konserwację. Dlatego najlepiej traktować ją bardziej jak intensywny dodatek niż produkt do regularnego podjadania. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby: z nadciśnieniem, na diecie niskosodowej oraz z chorobami nerek.

Gdzie kupić umeboshi i ile kosztuje?

Jeszcze niedawno trzeba było jej szukać głównie w sklepach specjalistycznych, ale dziś da się ją znaleźć coraz łatwiej:

  • w sklepach z żywnością azjatycką,
  • w delikatesach ze zdrową żywnością,
  • w wielu sklepach internetowych.

Najczęściej umeboshi kosztuje od około 15 do 30 zł za słoiczek. Przy zakupie warto spojrzeć na skład. Najprostsze wersje zawierają tylko owoce ume, sól i liście shiso. Im krótsza lista składników, tym zwykle bliżej do tradycyjnej receptury.

Czy warto jej spróbować?

Jeśli lubisz kiszonki, marynowany imbir albo inne wyraziste dodatki, umeboshi może ci przypaść do gustu. Nie zastąpi zdrowej diety ani nie rozwiąże problemów trawiennych, ale jako intensywny dodatek po ciężkim posiłku bywa ciekawą alternatywą dla osób, które szukają nowych smaków i lubią fermentowane produkty.

Właśnie tak najlepiej ją traktować – nie jako cudowny środek, lecz jako tradycyjny element kuchni, który od lat wykorzystuje się wtedy, gdy po prostu zjadło się trochę za dużo.


FAQ – najczęściej zadawane pytania o umeboshi

Co to jest umeboshi i jak smakuje?

Umeboshi to tradycyjna japońska marynowana śliwka ume, znana z bardzo intensywnego smaku. Jest jednocześnie mocno kwaśna, bardzo słona, lekko fermentowana i cierpka. Dla wielu osób pierwszy kontakt z umeboshi bywa sporym zaskoczeniem.


Na co pomaga umeboshi?

Umeboshi jest tradycyjnie spożywana po ciężkich i tłustych posiłkach, ponieważ jej kwaśny smak pobudza wydzielanie śliny oraz soków trawiennych. Dzięki temu część osób odczuwa mniejsze uczucie ciężkości po jedzeniu, choć nie jest to produkt leczniczy.


Jak je się umeboshi?

Najczęściej spożywa się jedną sztukę po większym posiłku lub dodaje do ryżu, sosów i herbaty. Ze względu na bardzo intensywny smak zwykle wystarcza niewielka ilość, by nadać potrawie charakterystyczny aromat.


Czy umeboshi jest zdrowa?

Choć umeboshi zawiera naturalne przeciwutleniacze i kwasy organiczne, to ma też bardzo wysoką zawartość soli. Z tego powodu osoby z nadciśnieniem, chorobami nerek lub będące na diecie niskosodowej powinny spożywać ją ostrożnie.


Czytaj też:
„Biblijny chleb” pomaga schudnąć i dba o jelita. Bez dodatku drożdży i mąki
Czytaj też:
Wielu wyrywa ją z ogródka. Napar z tej rośliny pomaga pozbyć się nadmiaru wody