Pijesz kawę po tej godzinie? Naukowcy ostrzegają: to najgorsza pora dla serca

Pijesz kawę po tej godzinie? Naukowcy ostrzegają: to najgorsza pora dla serca

Dodano: 
Picie kawy
Picie kawy Źródło: Shutterstock / Lopolo
Nie sama kawa jest dziś pod lupą, ale sposób, w jaki ją pijemy. Coraz więcej badań z 2025 i 2026 roku sugeruje, że dla serca i mózgu znaczenie mają trzy rzeczy: pora dnia, rodzaj filtra i liczba filiżanek.

Poranny kubek kawy to dla wielu z nas odruch tak oczywisty jak otwarcie okna po przebudzeniu. Kawa wypita wcześnie działa inaczej niż ta, po którą sięgamy późnym popołudniem, kiedy organizm jest już zmęczony. I właśnie ten codzienny nawyk dokładnie przebadali naukowcy.

Kiedy pić kawę? Coraz więcej mówi się o „zasadzie południa”

Z najnowszych analiz dotyczących zdrowia sercowo-naczyniowego wynika, że największe korzyści z picia kawy obserwuje się u osób, które sięgają po nią w pierwszej części dnia, najlepiej między pobudką a południem. To ważne, bo kawa nie działa wyłącznie pobudzająco — wpływa też na rytm dobowy, wydzielanie kortyzolu, ciśnienie i metabolizm glukozy.

W praktyce wygląda to tak, że dwie–trzy filiżanki kawy wypite do godziny 12:00 organizm często znosi lepiej niż ta sama ilość, ale rozciągnięta aż do wieczora. Problem nie dotyczy wyłącznie samej kofeiny, ale tego, jak wpływa ona na sen. Gorsza noc z czasem odbija się na całym układzie krążenia.

Dlatego dla wielu osób granicą, po której zaczynają się problemy ze snem, jest właśnie druga część dnia. Jeśli więc pijesz kawę „dla zdrowia”, rozsądniej jest skończyć jej spożycie przed południem, zamiast dokładać kolejne espresso o 16:00.

Filtr do kawy a cholesterol. Ten szczegół naprawdę ma znaczenie

To jest ten kuchenny szczegół, który wiele osób pomija. Kawa z kawiarki, french pressu czy parzona po turecku bywa aromatyczna i intensywna, ale zawiera też więcej diterpenów, czyli kafestolu i kahweolu. To naturalne związki obecne w olejkach kawowych, które mogą podnosić poziom cholesterolu LDL, zwłaszcza gdy pijemy taką kawę regularnie.

Papierowy filtr zatrzymuje część substancji tłuszczowych, a przepuszcza smak, kofeinę i dużą część związków antyoksydacyjnych. Dlatego właśnie filtrowany napar jest często wskazywany jako lepszy wybór dla osób z podwyższonym cholesterolem, nadciśnieniem albo rodzinną historią chorób serca.

Dlatego, jeśli kawa ma być elementem codzienności, bezpieczniej stawiać na przelew z papierowym filtrem niż na codzienną „fusiastą” albo kawiarkę lub ekspres ciśnieniowy kilka razy dziennie.

Kawa a jelita – czy naprawdę wpływa na mikrobiom i stan zapalny?

Jedna z ciekawszych publikacji z kwietnia 2026 roku dotyczyła związku między kawą a mikrobiomem jelitowym. Badacze opisali, że kawa, także bezkofeinowa, może wspierać rozwój wybranych bakterii jelitowych, w tym tych związanych z produkcją maślanu. A maślan to substancja bardzo cenna: pomaga utrzymać szczelność bariery jelitowej i wspiera wyciszanie stanów zapalnych.

Warto jednak pamiętać, że są to głównie badania obserwacyjne, które pokazują zależność, a nie bezpośrednią przyczynę.

Jelita mają wpływ na odporność, metabolizm, a nawet nastrój. Jeśli kawa wspiera dobre bakterie, to jej działanie nie kończy się na chwilowym pobudzeniu organizmu.

Ile kawy dziennie to bezpieczna ilość? Granica, o której mówią badania

W badaniach najczęściej powtarza się zakres umiarkowanego spożycia, czyli około 2–3 filiżanek dziennie. Właśnie przy takim poziomie obserwuje się najwięcej korzyści: od lepszego profilu metabolicznego po możliwy efekt ochronny dla naszego mózgu.

W lutym 2026 roku opublikowano także wyniki wieloletnich obserwacji sugerujące, że około 300 mg kofeiny dziennie może wiązać się z niższym ryzykiem demencji. Trzeba to jednak czytać spokojnie i bez uproszczeń – kawa nie jest tarczą, która „załatwia sprawę” sama.

U mnie najlepiej sprawdza się prosta zasada: dwie kawy dziennie, czasem trzy, ale zawsze wcześniej niż później i raczej z ekspresu przelewowego. To daje mi energię bez wieczornego rozdrażnienia.

Kiedy kawa szkodzi? Te objawy to sygnał, żeby uważać

Choć kawa ma sporo zalet, nie każdemu służy tak samo. Ostrożność powinny zachować osoby z refluksem, kołataniem serca, niektórymi zaburzeniami rytmu, dużą wrażliwością na kofeinę czy bezsennością. Znaczenie ma też to, co dolewasz do filiżanki z kawą.

Bo czasem problemem nie jest sama mała czarna, tylko to, że zamienia się w deser: dużo syropu, cukru, bitej śmietany i mlecznej pianki. Taki napój działa już inaczej metabolicznie niż zwykła czarna kawa albo kawa z niewielką ilością mleka.

Jak pić kawę, żeby nie szkodziła sercu? 3 zasady z badań

Są trzy proste zasady:

  • pij kawę w pierwszej połowie dnia, najlepiej do godziny 12:00,
  • wybieraj papierowy filtr, jeśli pijesz ją regularnie,
  • trzymaj się umiarkowanej ilości, czyli zwykle 2–3 filiżanek dziennie.

Do tego dodałabym jeszcze jedną rzecz z codziennej praktyki: nie pij kawy na pusty żołądek, jeśli potem kończy się to roztrzęsieniem albo zgagą. Dużo lepiej sprawdza się po śniadaniu albo przynajmniej po czymś lekkim.

To naprawdę nie jest kwestia tego, czy kawa jest „dobra” albo „zła”. Bardziej tego, czy pijesz ją w momencie, w którym organizm potrafi ją jeszcze dobrze „obsłużyć”.

Czytaj też:
Ten napar z PRL-u wraca do łask. Wspiera jelita i pomaga spalać tłuszcz
Czytaj też:
Już 3 szklanki dziennie mogą spowalniać starzenie. Wyniki badań mówią jasno