W dawnych czasach można ją było znaleźć niemal na każdym straganie. Była jednym z ulubionych przysmaków Napoleona. Dziś nie jest tak popularna, jak kiedyś. Tymczasem rukiew wodna – bo o niej mowa – ma naprawdę wiele do zaoferowania. Chodzi tu nie tylko o ciekawym, pieprznym smaku, ale przede wszystkim cennych wartościach odżywczych. Zobacz, co dokładnie w sobie kryje i sprawdź, czemu warto włączyć ją do jadłospisu.
Dlaczego rukiew wodna jest lepsza niż młoda kapusta?
Podstawowym dowodem naukowym potwierdzającym wyższość rukwi wodnej nad młodą kapustą i innymi warzywami kapustnymi jest ranking Powerhouse Fruits and Vegetables (PFV), opublikowany w 2014 roku przez Jennifer Di Noia na łamach czasopisma „Preventing Chronic Disease”, afiliowanego przy Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Powstał w oparciu o obliczenia stosunku zawartości 17 kluczowych składników odżywczych (m.in. potasu, błonnika, białka, wapnia, żelaza, tiaminy, ryboflawiny, niacyny, kwasu foliowego oraz witamin A, C, D, E i K) do zawartości energetycznej produktu.
Przysmak Napoleona jako jedyny spośród 47 badanych warzyw uzyskał doskonały wynik 100.00 punktów, wyznaczając tym samym górną granicę skali gęstości odżywczej. Dla porównania kapusta biała zdobyła zaledwie 24.51 punktu. Oznacza to, że rukiew wodna jest ponad czterokrotnie bardziej nasycona kluczowymi składnikami odżywczymi w przeliczeniu na 100 kilokalorii niż kapusta.
Jakie inne zalety ma rukiew wodna?
Rukiew wodna ma w składzie liczne związki bioaktywne. Znajdziemy w niej między innymi polifenole, glukozynolany, karotenoidy oraz azotany. Badacze i dietetycy nie mają wątpliwości, że włączenie jej do jadłospisu niesie za sobą wiele korzyści. Zmniejsza stres oksydacyjny, redukuje stany zapalne i neutralizuje szkodliwy wpływ wolnych rodników.
W jednym z badań oceniono wpływ spożycia rukwi wodnej na szereg markerów związanych z ryzykiem raka u zdrowych dorosłych osób. Dodatek do codziennej diety 85 g surowej rukwi wodnej przez okres 8 tygodni przyczynił się do znaczącego zmniejszenia uszkodzeń DNA, a także istotnego wzrostu stężenia karotenoidów w osoczu, co świadczy o wysokim potencjale antyoksydacyjnym tego warzywa – podkreśla dietetyczka Paulina Styś-Nowak w jednym z opublikowanych artykułów.
Warto zaznaczyć, że rukiew wodna jest prawdziwą rekordzistką pod względem zawartości witaminy K. Już jedna szklanka listków może pokryć dzienne zapotrzebowanie na ten mikroelement w ponad 113 procentach. Odgrywa on ważną rolę w procesie krzepnięcia krwi. Odpowiada też za mineralizację kości oraz regulowanie gospodarki wapniowej. Dodatkowo wspomaga układ krążenia, zmniejszając zwapnienia naczyń krwionośnych i przeciwdziałając miażdżycy.
Rukiew wodna dobra nie dla każdego
Choć rukiew wodna ma mnóstwo zalet nie dla każdego będzie dobrym wyborem ze względu na wysokie stężenie witaminy K. Ten konkretny związek bezpośrednio steruje procesami krzepnięcia krwi. Jeśli zmagasz się z problemami kardiologicznymi i przyjmujesz na stałe leki przeciwzakrzepowe, nagłe wprowadzenie do jadłospisu tak silnego roślinnego stymulatora może osłabić działanie farmakoterapii. Zanim więc dodasz garść tych chrupiących listków do porannego twarożku czy sałatki, skonsultuj się ze swoim lekarzem prowadzącym.
Czytaj też:
Dietetyk wskazał najlepsze lody z Lidla. Można je jeść nawet na redukcjiCzytaj też:
Zapomnij o mące. To kokosowe ciasto ze skyrem to hit, który robi się niemal sam
