Dietetyczka kliniczna Paulina Maj w jednym z nagrań opublikowanych niedawno w sieci podzieliła się swoją listą ulubionych zakupów. Wskazała, jakie produkty z Lidla regularnie lądują w jej koszyku. Wśród polecanych artykułów spożywczych znalazł się pewien żółty ser. Większość osób mija go na półce bez zastanowienia. Tymczasem ma naprawdę dobry skład. Świetnie też smakuje.
Jaki ser żółty z Lidla poleca dietetyczka?
Produktem, który zyskał uznanie ekspertki, jest ser żółty podpuszczkowy dojrzewający Pilos High Protein w plastrach. Zawiera tylko mleko, białka serwatkowe z mleka, sól, bakterie fermentacji kwasu mlekowego oraz substancję przeciwzbrylającą – celulozę. Na jego korzyść przemawia nie tylko krótki i prosty skład, ale również wysoka zawartość białka. W całym opakowaniu o wadze 200 gramów znajdziemy 62 g protein. Dzięki temu już niewielka porcja zapewnia długie uczucie sytości i pozwala zredukować ryzyko podjadania czy sięgania po wysokoprzetworzone przekąski. Co więcej, nabiał charakteryzuje obniżona zawartość tłuszczu (o 70 procent w porównaniu ze standardowymi serami). Ma tylko 8,2 g tłuszczu w 100 gramach (z czego 5,9 g to nasycone kwasy tłuszczowe) i 198 kcal.
Warto podkreślić, że produkt nie zawiera laktozy. Bakterie fermentacji mlekowej rozkładają ten składnik do kwasu mlekowego. W efekcie po kilku tygodniach – jak czytamy na opakowaniu – nie jest on już obecny w nabiale. Dlatego może być spożywany przez osoby z nietolerancją laktozy.
Dlaczego jeszcze warto sięgać po wysokobiałkowy ser z Lidla?
Nabiał dostarcza sporych ilości wapnia. Stugramowa porcja dostarcza 1110 mg tego pierwiastka, co stanowi 113 procent dziennego referencyjnego spożycia dla osoby dorosłej. „Od dłuższego czasu, jeżeli chodzi o żółty ser, to u mnie wpada tylko i wyłącznie ten. Jak na produkt wysokobiałkowy ma bardzo fajny smak i nie smakuje jak karton” – podkreśla dietetyczka Paulina Maj w udostępnionym nagraniu.
Czytaj też:
Ten napój działa lepiej niż espresso. Obniża też cholesterol i może chronić przed chorobamiCzytaj też:
Dietetyk wskazał najlepsze lody z Lidla. Można je jeść nawet na redukcji
