Polacy należą do mięsożerców. Wielu z nich zaopatruje się w swoje ulubione produkty podczas zakupów w sieciach handlowych. Znany dietetyk postanowił przeanalizować ofertę jednej z nich i wskazał, co jego zdaniem warto wrzucać do koszyka. Wybór eksperta padł na popularny i lubiany przysmak, który można znaleźć w ofercie Lidla. Sprawdźcie, jakie mięso zachwyciło specjalistę.
Jakie mięso z Lidla poleca dietetyk?
Jakub Woźniak bez wahania wskazuje na absolutną klasykę, po którą w ostatnim czasie wiele osób sięga z pewną dozą ostrożności. Jego zdaniem filet z piersi z kurczaka to świetna propozycja dla każdego, kto pilnuje diety i domowego budżetu. Ekspert poleca mięso z chowu bez antybiotyków.
Jedno z lepszych źródeł białka, jeśli chodzi o mięsa. Dlatego że jest niskokaloryczne, zawiera dużo białka i sporo składników mineralnych. Dodatkowo mam tutaj kurczaka gospodarskiego wolnorosnącego [marki Rzeźnik – przyp.red.], co też ma pewne znaczenie, jeśli chodzi, chociażby o walory smakowe takiego mięsa – zauważa w jednym z nagrań opublikowanych w sieci.
Jednocześnie staje w obronie standardowych przysmaków, które też możecie znaleźć w regularnej ofercie popularnej sieci handlowej. „Nie byłbym sobą jakbym nie wspomniał, że nie musicie bać się klasycznej piersi z kurczaka, jaką znajdziecie na przykład w Lidlu. To też nadal jest dobre i zdrowe mięso. Mam wrażenie, że ludzie za bardzo zwracają uwagę na to, żeby jeść na przykład mięso bez pestycydów czy antybiotyków, a nie zwracają uwagi na podstawę, czyli na to, żeby to było zdrowe, niskotłuszczowe mięso. A pierś z kurczaka jak najbardziej takim mięsem jest” – podkreśla w udostępnionym materiale.
Dlaczego warto sięgać po kurczaka?
To stosunkowo chude mięso dostarcza sporej ilości pełnowartościowego białka – od 21 do nawet 30 g w stugramowej porcji. Dzięki dużej zawartości białka taki posiłek może sycić na długo, zwłaszcza jeśli połączycie mięso z warzywami i kaszą. Przestaniecie podjadać w pracy i przed telewizorem. W efekcie szybciej zgubicie nadprogramowe kilogramy i łatwiej wam będzie kontrolować wagę. Zdrowa dieta wymaga kupowania wyłącznie najdroższych produktów z wymyślnymi certyfikatami. Liczy się przede wszystkim baza – niska wartość energetyczna i wysoka zawartość protein. W tej kategorii zwykły, tani kurczak z Lidla po prostu rozkłada konkurencję na łopatki.
Czytaj też:
Biją na głowę placki ziemniaczane. Robię je z taniego warzywa i chrupią jak złotoCzytaj też:
Dietetyczka wskazała najlepszy serek wiejski. Jedno opakowanie ma aż 22 g białka
