Wiosną przerabiamy ją na zupę czy chłodnik lub dusimy na jarzynkę, a można zrobić jeszcze więcej. Na przykład dorzucić do sosu makaronowego, kaszy ze mięsem lub nasionami strączkowymi czy zapiekanki z pomidorami i jajkami. Botwina jest świetna na nadzienie do tarty z serem czy pierogów, a nawet w formie polskiego pesto. Dobrze z niej korzystać, dopóki trwa sezon. To świetny sposób, by smacznie wesprzeć organizm.
Te liście mają więcej żelaza niż szpinak
Żelazo jest niezbędne do wytwarzania czerwonych krwinek, które natleniają wszystkie tkanki. Bierze też udział w produkcji energii w komórkach, choć nie tylko. Wśród produktów roślinnych za dobre jego źródło uchodzi szpinak. Botwina ma jednak przewagę.
Chociaż zawartość żelaza w liściach buraka jest niemal identyczna, jest ono znacznie lepiej przyswajalne. Mają one mniej szczawianów – antyodżywczych związków, które wiążą minerały i uniemożliwiają ich wchłanianie. W efekcie botwina jest lepszym źródłem tego cennego składnika.
Ma ponadto o jedną trzecią więcej potasu, który również lepiej się wchłania. Wspiera regulację ciśnienia krwi, pomaga pozbywać się z ustroju nadmiaru soli i wody. Potrzebują go mięśnie i układ nerwowy. Burak w liściach zapewnia ponadto magnez, miedź i mangan.
Listki te obfitują również w witaminy, przede wszystkim wit. K regulującą krzepliwość krwi. Są bogate w foliany chroniące DNA, a także witaminy C, A i E. Sięganie po to warzywo jest więc świetnym sposobem na uzupełnienie braków pokarmowych po zimie.
Tak botwina pomaga sercu i wątrobie
Wysoka zawartość minerałów i innych cennych substancji w botwinie ma właściwości alkalizujące. To oznacza, że niwelują szkodliwe działanie kwasotwórczej diety, czyli z nadmiarem produktów mięsnych, nabiału i wysokoprzetworzonej żywności. Gdy organizm ma za mało składników zasadowych, osłabia to jego zasoby, czyli kości. Obciąża nerki, upośledza metabolizm, zabiera energię. Świeże liście pomagają temu przeciwdziałać.
Natomiast antyoksydanty z botwiny zmniejszają uszkodzenia komórek i hamują stan zapalny. Tak działa między innymi czerwony barwnik – betanina, a także zielony chlorofil. Natomiast pochodna aminokwasu betaina ułatwia usuwanie szkodliwych związków i nadmiaru tłuszczu przez wątrobę, chroniąc jej komórki.
W liściach są też azotany, które organizm zamienia na rozkurczający naczynia tlenek azotu. Regularne dawki pomagają utrzymać niższe ciśnienie krwi. W komplecie ze składnikami, które hamują rozwój miażdżycy, to realne wsparcie dla serca i całego układu krwionośnego.
FAQ – najczęstsze pytania o botwinę i jej właściwości
Co można przyrządzić z botwiny?
Botwina jest bardzo wszechstronna w kuchni. Oprócz tradycyjnej zupy czy chłodnika, można robić z niej duszoną jarzynkę, dodawać do sosów makaronowych, kasz, zapiekanek, używać jako nadzienie do tarty i pierogów czy nawet przygotować z niej pesto.
Czy botwina jest zdrowsza od szpinaku?
Pod pewnymi względami tak. Chociaż oba warzywa są dobrym źródłem żelaza, to z botwiny jest lepiej przyswajalne. To dlatego, że liście buraka zawierają mniej szczawianów, a te utrudniają wchłanianie minerałów. Botwina ma również o 1/3 więcej potasu niż liście szpinaku.
Jakie witaminy i minerały zawiera botwina?
Botwina to bogactwo składników odżywczych, w tym witamin K, C, A, E oraz folianów. Pomagają uzupełnić niedobory po okresie zimowym. Dostarcza również niezbędne minerały, takie jak żelazo, potas, magnez, miedź i mangan.
Jak botwina wpływa na pracę serca i wątroby?
Zawarte w botwinie związki wspierają oczyszczanie wątroby z toksyn i nadmiaru tłuszczu. Pomagają też obniżać ciśnienie krwi i chronią naczynia krwionośne przed rozwojem miażdżycy, co stanowi realne wsparcie dla układu krążenia.
Czytaj też:
Dietetyczka robi zielone smarowidło bogate w żelazo. Idealne na kanapki zamiast masłaCzytaj też:
Jak podnieść poziom żelaza? Nowe badanie podważa popularny mit
