Na przestrzeni lat zalecenia dotyczące zdrowego odżywiania wielokrotnie się zmieniały. To, co w jednym okresie uznawano za najzdrowszy wybór, po latach bywało oceniane zupełnie inaczej w świetle nowych badań naukowych. Dobrym przykładem jest masło. Wiele osób ze starszego pokolenia, w tym mój tata, było wychowywanych w przekonaniu, że jest ono zdrowsze od innych tłuszczów stosowanych w kuchni. Z czasem pojawiały się jednak kolejne rekomendacje promujące inne alternatywy. Pokazuje to, że wiedza na temat żywienia stale się rozwija.
Co jest zdrowsze: masło czy margaryna
Wiele osób jednak nadal nie wie do końca, co jest zdrowsze: masło czy margaryna. Specjalistka od zdrowego odżywiania wzięła ten temat „pod lupę”.
Z punktu widzenia współczesnej dietetyki margaryna w większości przypadków jest korzystniejszym wyborem dla zdrowia niż masło. Warto jednak pamiętać, aby wybierać margaryny miękkie/kubkowe (te w pudełkach), a nie margaryny twarde (te w kostkach) – powiedziała dietetyczka Kinga Ołdak w rozmowie z „Wprost”.
Jedzenie masła może być mniej korzystne dla zdrowia. Wynika to z tego, że zawiera dużą ilość nasyconych kwasów tłuszczowych, których nadmiar w diecie może przyczyniać się do zaburzeń lipidowych. To z kolei zwiększa ryzyko chorób układu krążenia.
Czy masło jest niezdrowe
Na ten temat w opublikowanym nagraniu wypowiedział się również dietetyk dr Bartosz Kulczyński. Zauważył on, że osoby, które mają wysoki poziom cholesterolu, powinny raczej unikać masła, zwłaszcza jedzonego w dużych ilościach. Jednak ten produkt powinien być włączony na przykład do diety dzieci, dla których cholesterol jest niezbędny do zapewnienia prawidłowego rozwoju.
Ekspert dotarł także do badania, w którym badacze porównali wpływ spożycia masła i oliwy na profil lipidowy krwi pod tytułem „Masło zwiększało cholesterol całkowity i LDL w porównaniu z oliwą z oliwek, ale powodowało wyższy poziom cholesterolu HDL w porównaniu ze zwykłą dietą”.
Otóż okazało się, że w odróżnieniu od oliwy masło spowodowało wzrost poziomu cholesterolu we krwi, w tym cholesterolu LDL, uważanego za zły. Jednak co ciekawe, jednocześnie nastąpił też wzrost cholesterolu HDL, uważanego za dobry. W uproszczeniu można zatem powiedzieć, że efekt był neutralny – powiedział.
Zdaniem dietetyka najlepszą opcją jest skropienie sobie kanapki oliwą.
Czytaj też:
Czy można słodzić miodem lub syropem klonowym? Dietetycy nie mają wątpliwościCzytaj też:
Dietetyk kupuje właśnie tę oliwę z Biedronki. Decydują 2 szczegóły na etykiecie
