Rosół bez wątpienia jest jedną z najpopularniejszych zup w naszym kraju. Tradycyjnie często podaje się go w niedziele na obiad. To lubiane danie jest przyrządzane również na rodzinne uroczystości. Lubi je niemal każdy. Co więcej, świetnie rozgrzewa w chłodniejsze dni, dlatego będzie idealnym wyborem na tę jesienną pogodę. I choć zrobienie rosołu wydaje się dość proste, to trzeba wystrzegać się dodawania do niego kilku produktów.
Nie wrzucaj tego do rosołu
Rosół fenomenalnie smakuje z „babcinego przepisu”, jednak zdarza się, że czasami mamy ochotę poeksperymentować z tym daniem. Ja na przykład ostatnio zamiast zwykłego makaronu dodałam ryżowy, a zupa zrobiona w ten sposób naprawdę bardzo mi smakowała. Wiem jednak, że niektórych produktów pod żadnym pozorem nie można wrzucać do rosołu. Chodzi między innymi o warzywa kapustne, takie jak między innymi kapusta, kalafior czy brokuły. Mają silny, dominujący zapach i wyzwalają związki siarki. Rosół traci wtedy swój delikatny aromat i bardziej zaczyna przypominać ciężką zupę warzywną.
Kolejny dodatek, którego należy unikać, to czosnek. Ma bardzo intensywny aromat, który może zdominować ten występujący naturalnie w rosole. Choć wiele osób może kusić, żeby dodać do tej zupy ziemniaki, to też nie należy tego robić. Rozgotowują się, uwalniają mnóstwo skrobi i sprawiają, że czysty zazwyczaj wywar staje się mętny i zawiesisty.
Najważniejsze zasady gotowania rosołu
Najważniejsza zasada gotowania rosołu mówi o tym, by zawsze zaczynać od zimnej wody. Mięso wolno się nagrzewa i stopniowo oddaje wtedy swój smak do rosołu. Wrzątek ściąłby białko na powierzchni mięsa i „zamknął” smak w środku. Zupę gotuj na bardzo małym ogniu. Rosół może „pyrkać” przez 3–4 godziny. Pamiętaj też, że zbyt wysoka temperatura powoduje mętnienie wywaru. Ważne jest też, żeby solić zupę dopiero pod koniec gotowania. Przez kilka godzin gotowania woda trochę odparowuje, a w konsekwencji – zmniejsza swoją objętość. Na koniec więc możesz otrzymać zbyt słone danie.
Czytaj też:
Dietetyczka poleca te 5 gotowców z Biedronki. Na 1 miejscu jesienny, rozgrzewający klasyk Czytaj też:
Turcy robią rosół zupełnie inaczej. Wirusolog poleca go na odporność
