Rzucasz się na jedzenie po pracy? Dietetyczka mówi, co robisz źle już rano

Rzucasz się na jedzenie po pracy? Dietetyczka mówi, co robisz źle już rano

Dodano: 
Jedzenie słodyczy
Jedzenie słodyczy Źródło: Pexels / Kristina Paukshtite
Cały dzień trzymasz dietę, a wieczorem nie możesz przestać jeść? Przyczyna często zaczyna się wiele godzin wcześniej – jeszcze przed wyjściem do pracy.

W pracy dzielnie przestrzegasz ustalonej diety, a gdy tylko przekraczasz próg domu, „rzucasz się” na jedzenie? Z tym problemem zmaga się wiele osób, które chcą zadbać o siebie i zdrowiej się odżywiać. Wbrew pozorom to wcale nie kwestia braku silnej woli, ale pokłosie drobnych, często bagatelizowanych błędów, które popełniamy w ciągu dnia. Zwraca na nie uwagę znana dietetyczka kliniczna Dominika Hatala. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się w jednym z materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych.

Ciągłe podjadanie po południu – możliwe przyczyny

Jedną z przyczyn podjadania jest – jak zauważa ekspertka – pomijanie śniadań lub spożywanie zbyt małych ilości jedzenia o poranku. Specjalistka radzi, by nie zaczynać dnia od samej kawy albo lekkiego jogurtu. „Brak paliwa rano to gwarantowany »wilczy głód« wieczorem. Organizm będzie domagał się najszybszego źródła energii, czyli cukru” – podkreśla Dominika Hatala. Za niepohamowany apetyt po południu, często odpowiadają też „skoki” poziomu cukru we krwi spowodowane między innymi brakiem wystarczającej ilości białka w jadłospisie. Ten makroskładnik ułatwia trawienie, pobudza perystaltykę jelit, a jednocześnie przedłuża uczucie sytości po posiłku.

Zjadłaś na lunch »zdrowy makaron« z sosem pomidorowym bez białka? Twoja glukoza wystrzeliła, a potem gwałtownie spadła. Ten gwałtowny spadek (hipoglikemia reaktywna) sprawia, że ręce ci się trzęsą i musisz zjeść coś słodkiego »tu i teraz« – wyjaśnia dietetyczka.

„Winowajcą” w przypadku podjadania nierzadko bywa również stres. Po ciężkim dniu w pracy mózg szuka nagrody, a najczęściej jest nią właśnie cukier. Zanim następnym razem chwycisz za batonika lub inną słodką przekąskę, zastanów się, z czego tak naprawdę wynika ochota na słodycze. Często to sposób na radzenie sobie z trudnymi emocjami, a nie przejaw fizjologicznego głodu.

Jak sobie radzić z podjadaniem po południu?

Ciągłe podjadanie można zatrzymać. Dominika Hatala radzi, by wprowadzić do swojej rutyny tak zwanej zasady talerza, zgodnie z którą każdy posiłek powinien być dobrze zbilansowany. Musi zawierać źródło białka, tłuszczu oraz błonnika. Dotyczy to również śniadań. Dzięki temu uda ci się ustabilizować poziom cukru i uniknąć napadów „wilczego głodu”

Planuj podwieczorek. Zjedz coś małego (np. garść orzechów i skyr), zanim wyjdziesz z pracy, by nie wracać do domu »na głodzie« – podpowiada specjalistka.

Czytaj też:
Wcale nie sorbety. Dietetyczka mówi, które lody lepiej wybrać na redukcji
Czytaj też:
Lekki jak chmurka deser bez pieczenia. Tylko 25 minut pracy, a efekt zwala z nóg

Opracowała:
Źródło: dietetykpowszechny/Instagram