Pamiętasz tę puszkę z PRL-u? Warto wrócić do tego przysmaku: wzmacnia kości i serce

Dodano:
Sardynki w oleju Źródło: Pexels / Towfiqu barbhuiya
W PRL-u królowały w każdej kuchni. Z czasem jednak zostały zapomniane. Warto do nich wrócić, bo badania pokazują, że to jedne z najzdrowszych ryb. Zobacz, co warto włączyć do jadłospisu i dlaczego.

Puste półki, długie kolejki do sklepów i nieustanne kombinowanie, jak zrobić „coś z niczego”. Tak wyglądała codzienność wielu polskich rodzin w PRL-u. Jednak nawet w tak trudnych czasach nie brakowało prawdziwych „perełek”, które okazywały się ratunkiem, gdy lodówka świeciła pustkami. Pewna niepozorna puszka kryła w sobie ogromny potencjał. Wystarczyło otworzyć wieczko, wziąć, kromkę chleba i w mgnieniu oka na stole lądowała przekąska, która syciła i dodawała energii. Dziś warto przypomnieć sobie te niepozorne rybki.

Zapomniany superfood rodem z PRL-u

Niedocenianym przysmakiem, który zyskał szczególną popularność w czasach „żelaznej kurtyny” są sardynki. Na ich cenne właściwości zwracają uwagę między innymi badacze z Brazylii i Wielkiej Brytanii. W artykule pod tytułem „Eating more sardines instead of fish oil supplementation: Beyond omega-3 polyunsaturated fatty acids, a matrix of nutrients with cardiovascular benefits” czytamy, że wspomniane ryby są bogatym źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (PUFA). Związki te odgrywają istotną rolę w profilaktyce i leczeniu chorób kardiometabolicznych związanych z łagodnym, przewlekłym stanem zapalnym, w tym cukrzycy typu drugiego, nadciśnienia tętniczego, hipertriglicerydemii [zbyt wysokiego stężenia trójglicerydów we krwi – przyp. red.] oraz stłuszczenia wątroby.

Sardynki zawierają wapń, potas, magnez, cynk, żelazo, taurynę, argininę oraz inne składniki, które wspólnie modulują łagodne stany zapalne i nasilony stres oksydacyjny obserwowany w chorobach sercowo-naczyniowych oraz w zaburzeniach hemodynamicznych. W typowej porcji sardynek wapń, potas i magnez występują w największych ilościach w kontekście potencjalnych korzyści klinicznych, natomiast pozostałe składniki obecne są w mniejszych, ale nadal wartościowych ilościach – podkreślają Heitor O. Santos, Theresa L. May, Allain A. Bueno w przywołanej pracy.

Jedna porcja sardynek z puszki, czyli około 90 gramów, dostarcza — jak zaznacza dietetyczka Paulina Styś-Nowak — „dostarcza 343,8 mg wapnia i 4,32 μg witaminy D, co umożliwia pokrycie dobowego zapotrzebowania na te składniki pokarmowe aż w 43 procentach”. Oba związki odgrywają bardzo ważną rolę w prawidłowej pracy organizmu. Odpowiadają między innymi za mineralizację kości oraz utrzymanie zdrowych zębów.

Czy sardynki są bezpieczne?

Sardynki — ze względu na swój mały rozmiar i krótki cykl życia — zwykle akumulują mniej metali ciężkich oraz innych zanieczyszczeń niż duże drapieżne ryby, co czyni je względnie bezpiecznym wyborem żywieniowym.

Biorąc pod uwagę obliczenia Morskiego Instytutu Rybackiego, dopiero spożycie 4,6 kg sardynek w oleju na tydzień stwarzałoby ryzyko narażenia na zbyt duże ilości rtęci. W przypadku dioksyn można bezpiecznie konsumować 330 g sardynek z puszki. Spożycie dwóch porcji sardynek z puszki na tydzień (ok. 180 g) nie stanowi zatem zagrożenia pod kątem szkodliwych zanieczyszczeń – zauważa Paulina Styś-Nowak w jednym z artykułów opublikowanych w sieci.

Źródło: vitapedia.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...