Wyrzucasz go po gotowaniu? Dietetyczka: ten tłusty kąsek wspiera jelita i stawy
Wiele osób sięga obecnie po suplementy diety. To znacznie szybsze i prostsze rozwiązanie niż włączenie do jadłospisu przysmaków, które kiedyś gościły na stołach naszych babć i dziadków. Jednym z takich zapomnianych i zepchniętych na kulinarny margines produktów jest szpik kostny. Dziś nieśmiało powraca na salony, głównie za sprawą specjalistów od żywienia, którzy coraz częściej zaczynają go polecać. Czyni to między innymi Anna Sochacka, dietetyk kliniczny i onkologiczny. Sprawdź, co zyskasz idąc za jej radą i umieszczając to niedoceniane jedzenie w swoim menu.
Dlaczego warto jeść szpik kostny?
Szpik kostny – jak zauważa ekspertka – to „skoncentrowane źródło energii i składników biologicznie aktywnych”. Jego profil biochemiczny to prawdziwa apteka natury. Znajdziemy w nim przede wszystkim jednonienasycone tłuszcze, w tym kwas oleinowy, a także nasycone kwasy tłuszczowe. Te pierwsze są cenione między innymi za wsparcie układu sercowo-naczyniowego i działanie przeciwzapalne. Drugie stanowią źródło energii i są elementem budulcowym błon komórkowych.
Na korzyść przedstawionego przysmaku przemawia również wysoka zawartość kolagenu oraz jego prekursorów. Związki te wspierają procesy regenerację jelit, chrząstek stawowych oraz skóry. Za prozdrowotne właściwości szpiku odpowiadają także obecne w nim glikozaminoglikany. Zapewniają one tkankom właściwe nawodnienie, amortyzują stawy i regulują wzrost komórek. Wspomniany produkt dostarcza również sporej dawki witamin, między innymi A i K2, które odgrywają one ważną rolę w gospodarce wapniowej organizmu i wzmacniają jego mechanizmy obronne. Podobną funkcję pełnią mikroelementy znajdujące się w zwierzęcych kościach (żelazo, cynk i fosfor).
Z perspektywy biochemicznej szpik działa silnie regeneracyjnie. Wspiera odbudowę bariery jelitowej, co ma ogromne znaczenie w stanach zapalnych, chorobach autoimmunologicznych oraz w dietetyce onkologicznej – podkreśla Anna Sochacka w jednym z materiałów opublikowanych w sieci.
Jaki szpik kostny jest najlepszy?
Specjalistka zaznacza, że wartościowy szpik można pozyskiwać nie tylko z kości wołowych. Jego doskonałym źródłem jest również jagnięcina, cielęcina czy dziczyzna, na przykład sarna czy jeleń. „Kluczowe jest pochodzenie – najlepszy będzie surowiec z hodowli naturalnych lub dzikich zwierząt, gdzie profil kwasów tłuszczowych i zawartość mikroelementów są zdecydowanie korzystniejsze” – zaznacza ekspertka.
Jak prawidłowo przygotować szpik kostny?
Można go gotować, smażyć lub piec. Nie powinien być jednak – jak zauważa dietetyczka –„poddawany zbyt wysokim temperaturom przez długi czas, ponieważ dochodzi do utleniania lipidów i degradacji cennych struktur”. Najlepsze metody obróbki termicznej to spokojne gotowanie (bez intensywnego wrzenia) oraz pieczenie w temperaturze 160-180 stopni Celsjusza przez około 15-20 minut.
Najlepiej spożywać go lekko podgrzanego – wtedy zachowuje swoje właściwości biologiczne i najwyższą wartość odżywczą. To produkt o bardzo wysokiej gęstości odżywczej – niewielka ilość dostarcza dużej ilości energii i składników wspierających regenerację organizmu – przypomina ekspertka.
Szpik należy traktować jako dodatek do potraw jeść nie częściej niż dwa razy w tygodniu. To produkt wysokokaloryczny. Stugramowa porcja dostarcza ponad 400 kcal.