Dietetyczka porównała 2 sery z marketu. Jeden ma 31 g białka i tylko 198 kcal
Chętnie dodajemy go do kanapek, zapiekanek i innych przysmaków. Zanim jednak kolejny raz sięgniesz po ser żółty z Biedronki czy innego supermarketu, dobrze się zastanów. Na sklepowych półkach znaleźć można bowiem prawdziwą „perełkę”, która bije konkurencję na głowę. Poleca ją znana dietetyczka.
Najlepszy ser żółty na diecie
Sery żółte wzięła „pod lupę” Ola Skotnicka i bez wahania wskazała swojego faworyta. To Active Protein Plus marki Ryki. Można go dostać między innymi w Biedronce czy sieci E.Leclerc. To przykład produktu, który ma sens. Cechuje go niska kaloryczność, a jednocześnie wysoka zawartość białka. Dostarcza 8 g tłuszczu i tylko 198 kalorii w 100 gramach. Jednocześnie zawiera sporą ilość protein, bo ponad 30 gramów. Te wartości odżywcze czynią go dobrym wyborem na redukcji. Już niewielka ilość zapewnia długie uczucie sytości i pozwala zminimalizować ryzyko podjadania, a w efekcie ułatwia kontrolowanie masy ciała oraz liczby przyjmowanych kalorii. Wspiera odchudzanie bez napadów głodu.
By lepiej uwidocznić różnice między serem proteinowym a „zwykłym” dietetyczka porównała Active Protein Plus marki Ryki z Serem Królewskim marki Sierpc. „Rywal” polecanego produktu ma w 100 gramach aż 352 kalorie, 27 g tłuszczu i tylko 26 gramów białka.
Produkty proteinowe w diecie – przydatne wskazówki
Dietetyczka Ola Skotnicka zachęca do tego, by uważnie czytać etykiety nabywanych artykułów i nie dać się zwieść chwytliwym hasłom marketingowym na opakowaniach. „Pamiętaj – nie liczy się sama nazwa produktu, ale jego wartości odżywcze. Świadome wybory na co dzień mogą zrobić dużą różnicę” – podkreśla ekspertka w opublikowanym materiale. Największe znaczenie ma konsekwencja w działaniu i racjonalne podejście do odżywiania.