Artykuł sponsorowany

Tu znajdziesz najlepszą włoską pizzę

Dodano:
Pizza w restauracji San Lorenzo Źródło: Materiały prasowe
Odwiedzający nas Włosi są zdumieni, że w Polsce można tak dobrze gotować ich dania. U nas szefem kuchni jest Włoch, więc wszystko musi się zgadzać. Dlatego działamy od ponad 20 lat – mówi Roman Piechnik, menedżer warszawskiej Ristorante San Lorenzo.

Ponad dwadzieścia lat działalności to na rynku gastronomicznym duże osiągnięcie. Kto stoi za tym sukcesem?

Szefem kuchni w San Lorenzo jest rzecz jasna Włoch – Luca Dolfi. Pracuje od początku istnienia restauracji, od 1999 roku. Całe jego życie jest związane z gastronomią, zaczynał w renomowanych hotelach we Włoszech, prowadząc tam kuchnię.

Co jest specjalnością San Lorenzo?

Dania z ryb, owoców morza oraz mięsa. Oprócz ogólnie dostępnych w karcie ryb, które podajemy w całości, zawsze mamy też coś specjalnego, czyli dorodne, ponadkilogramowe okazy, które polecamy gościom, gdy przychodzą w kilkuosobowym towarzystwie. Są to np. labraks, czyli okoń morski, seriola albo turbot. Taką rybę prezentujemy przy stoliku – opowiadamy, w jaki sposób możemy ją przyrządzić. Możemy przykładowo ją filetować przy klientach i upiec w soli.

Drugim sposobem jest all'italiana, czyli z ziemniakami, pomidorkami, oliwkami oraz kaparami na białym winie albo z warzywami – bakłażanem, cukinią i pomidorkami. Właśnie wprowadziliśmy do karty spaghetti z homarem, którego można samemu wybrać – prezentujemy je w naszym ogródku.

Czy menu zmienia się w ciągu roku?

Mamy stałe pozycje w karcie, ale oczywiście przygotowujemy także oferty sezonowe, np. dania ze szparagami, karczochami, białymi truflami. Teraz serwujemy borowiki na sześć sposobów. Tak jak wspomniałem, każdego klienta traktujemy indywidualnie, dlatego jeśli, tak jak ostatnio, gość poprosi o inne danie, bo ma np. ochotę na borowiki z grilla, z radością je przygotowujemy. Na życzenie jesteśmy w stanie przyrządzić dowolną potrawę z dostępnych w naszej kuchni składników. Chcemy podawać gościom to, na co mają ochotę, i oni to doceniają.

Nie mogło zabraknąć pizzy. Czy ta podawana w San Lorenzo czymś się wyróżnia?

Jest rewelacyjna, przede wszystkim jest prawdziwa. Szefem kuchni jest Włoch, tak samo jak nasi pizzerzy, a więc składniki muszą być oryginalne, włoskie, najlepszej jakości. Im lepszy pizzer, tym lepszej jakości produktów używa. Wie także, jakich użyć pomidorów, jakie dać sery. Opracowując ciasto, wie, ile czasu ma wyrastać – 24 godziny czy może 48 godzin, w zależności od rodzaju pizzy. Nasz nowy pizzer wprowadził właśnie do karty pizzę napoletańską, ale bardziej wypieczoną, bo tradycyjnej pizzy napoletańskiej nie weźmiemy do ręki, wszystko spływa.

Rozszerzamy kartę, dodajemy kolejne pizze. Nowością są też calzone, czyli pizza zamykana, oraz panini casarecci – jest to jakby bułka wypiekana z ciasta na pizzę z pysznym nadzieniem. W naszej karcie jest także pizza scocciarella – o długości 50 cm, idealna dla dwóch osób. Już niedługo pizza będzie przygotowywana na oczach gości – w naszym całorocznym, ogrzewanym ogródku stanie pięknie okaflowany piec.

Nie ma włoskiej uczty bez dolci, czyli deseru. Czego oprócz tiramisu można w San Lorenzo skosztować?

Mamy na przykład delikatne migdałowe rurki nadziewane czekoladą w trzech smakach, sorbet malinowy z szampanem albo mus śmietankowy z czekoladą i owocami w czekoladzie. Jest w czym wybierać.

Można do was wpaść na lunch?

Oczywiście. Jesteśmy otwarci w godzinach 12-23, więc zapraszamy zarówno na lunch, jak i na kolację. Warto śledzić nasz Facebook i Instagram – bardzo często prezentujemy tam danie dnia albo ogłaszamy promocję. To świetna okazja dla nowych klientów, by poznać naszą kuchnię, płacąc za danie 20, 30, a czasem nawet 50 procent mniej.

A gdybym chciała zamówić do domu?

Może pani skorzystać z usług dwóch firm – Room Service oraz Wolt.

Porozmawiajmy o makaronach. Miłość do nich jest chyba tym, co nas i Włochów łączy.

Tyle że oni są w tym mistrzami! Dostępne w naszej karcie makarony domowe – gnocchi, ravioli, tagliatelle, pappardelle, pasta al ferretto – wyrabiamy sami. Każdy możemy podać na wiele sposobów, np. ravioli z łososiem, czarne dzięki barwieniu atramentem kałamarnicy, z labraksem, ravioli w kremowym sosie z krewetkami, z nadzieniem z sera ricotta. Tagliatelle, które także wyrabiamy ręcznie, możemy podawać z różnymi sosami. Mamy też zielone gnocchi barwione szpinakiem, podawane z różowym sosem z dyni z krewetkami, z cukinią i krewetkami, z ragù, w sosie z czterech serów.

Nie chcemy w nieskończoność rozciągać karty, żeby gość, który nas odwiedzi, nie musiał przez złożeniem zamówienia przeczytać całej książki, ale możemy przygotować niemal każdy sos do makaronu. Mamy na przykład spaghetti z owocami morza, z vongolami, z ragù, ale gdy ktoś ma ochotę na pomodoro fresco albo aglio olio, oczywiście je u nas otrzyma.

Czy w karcie są osobne pozycje dla dzieci?

Dzieci są fanami naszej pizzy, ale serwujemy też inne potrawy specjalne. Na najmłodszych gości czekają też małe krzesełka, by całej rodzinie było u nas wygodnie. Nasz lokal jest dwupoziomowy, w górnej części znajduje się sala restauracyjna, a na dole wine bar oraz pizzeria z ogródkiem i to jest właśnie ulubione miejsce rodzin z dziećmi.

Przychodzi głodny weganin i...

Nie tylko weganie, lecz także osoby na diecie bezglutenowej nie wyjdą od nas głodni. Jest wiele potraw, które możemy przyrządzić w wersji wyłącznie roślinnej, jak choćby sałatki i pasty. Mamy też bezglutenowe makarony.

A czy do lokalu można wejść z psem?

Tak, jak najbardziej.

Co jeszcze wyróżnia San Lorenzo na tle innych lokali specjalizujących się w kuchni włoskiej?

Nasz wystrój, który jest oczkiem w głowie właścicielki. Wiele elementów dekoracyjnych w części restauracyjnej i wyposażenie w części barowej, zostało sprowadzonych z Włoch. Jesteśmy też pierwszą z największych włoskich restauracji, które powstały w Warszawie.

Duża powierzchnia lokalu daje nam możliwość organizowania rozmaitych imprez – od firmowych eventów po obiady weselne, także z tańcami. Możemy przearanżować salę restauracyjną na salę pokazową, idealną na wszelkiego rodzaje konferencje i prezentacje. W przypadku eventu zasiadanego pomieścimy ok. 150 gości, a jeśli impreza ma oprawę bufetową w postaci stołu szwedzkiego i stolików koktajlowych – nawet 200. Jesteśmy bardzo elastyczni.

Zbliżają się święta, to dla nas gorący sezon, czas spotkań firmowych. Jak co roku zmieniamy wystrój, w tle sączy się piękna, nastrojowa muzyka, a menu dopasowujemy do okoliczności. Jeśli w tym wyjątkowym okresie mamy na życzenie klienta serwować kuchnię polską lub włoską z polskim akcentem, nasz kucharz Polak z łatwością sprosta temu zadaniu.

Rozmawiała Iwona Maciszewska

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...