Profesorka od ziół: „Jest dużo produktów niskiej jakości. Słuchajmy zaufanych farmaceutów i zielarzy”
Krystyna Romanowska: Czy obserwowany powrót do stosowania ziół, także tych na odporność, jest właściwy i nam służy?
Dr hab. n. farm. Wirginia Kukuła-Koch: Pod jednym warunkiem – trzeba mieć wiedzę na temat substancji roślinnych. Wyciągi roślinne stanowią bardzo bogate mieszaniny związków, których działania, mimo ciągłego rozwoju fitoterapii, jeszcze nie znamy.
Bardzo wiele z nich ma, niestety, efekty niepożądane albo wchodzi w interakcje z lekami. Ludzie przyjmując leki syntetyczne i pijąc napary z ziół, mogą narazić się np. na to, że lek będzie miał gorsze wchłanianie lub zmieni się jego metabolizm. To bardzo istotny problem.
Nie zapominajmy, że modyfikowanie pracy układu enzymatycznego wątroby lub zmiana metabolizmu jelitowego może mieć bezpośredni wpływ na brak działania niektórych leków, np. leków przeciwwirusowych, przeciwzakrzepowych, przeciwnowotworowych, immunomodulujących, rozkurczowych, i innych.
Dlatego warto znać interakcje ziół z lekami.
Dobrze jest wiedzieć, skąd pochodzą kupowane przez nas zioła?
Jeżeli decydujemy się na kupowanie ziół poza sklepami zielarskimi, upewnijmy się, że mamy zaufanie do osoby, która je zbiera oraz wiedzę na temat miejsca zbioru.
Surowiec roślinny przeznaczony do spożycia powinien być zbadany pod kątem zawartości zanieczyszczeń mineralnych i organicznych oraz zafałszowań innymi zbliżonymi gatunkami roślin niekiedy posiadającymi w swoim składzie substancje toksyczne. Powinniśmy także wiedzieć, kiedy zbierać zioła. Za przykład można podać owoce bzu czarnego, które nadają się do przygotowania soków dopiero wtedy, kiedy są w pełni dojrzałe. Sambunigryna – glikozyd cyjanogenny występuje w niedojrzałych owocach i może powodować bóle brzucha, biegunki, czy bóle głowy.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.