Dietetyczka obala 5 mitów o odchudzaniu i żywieniu. Ten najgorszy wpędza w błędne koło
Odchudzanie często zaczyna się od listy zakazów. Z jadłospisu znikają chleby, bułki, owoce czy makarony. W codziennej rutynie pojawiają się natomiast coraz bardziej restrykcyjne zasady. Problem w tym, że – jak przekonuje dietetyczka Joanna Kryształ – wiele takich „złotych rad” nie znajduje żadnego naukowego uzasadnienia i może utrudniać budowanie zdrowych nawyków. Ekspertka wskazała pięć popularnych mitów żywieniowych, zaczynając od najmniej szkodliwego, a kończąc na tym, który jej zdaniem wyrządza największą krzywdę.
Najpopularniejsze mity dietetyczne
Piąte miejsce w zestawieniu zajęło przekonanie, że owoce to właściwie sam cukier, więc podczas odchudzania należy z nich zrezygnować. Joanna Kryształ zwraca uwagę, że takie podejście niepotrzebnie demonizuje wartościową grupę produktów. Owoce rzeczywiście zawierają naturalnie występującą fruktozę, ale razem z nią dostarczają organizmowi również innych cennych związków, między innymi błonnika, który może realnie pomóc w kontrolowaniu apetytu i wesprzeć proces odchudzania.
Na czwartej pozycji ekspertka umieściła następujące twierdzenie: „masło i masło klarowane to najlepsze tłuszcze do smażenia”. Nie powinny być one wykorzystywane zbyt często do obróbki termicznej produktów spożywczych. Zawierają bowiem sporo tłuszczów nasyconych i cholesterolu, a ten łatwo ulega utlenianiu. „Jako dodatek okej, jako podstawa na co dzień już niekoniecznie” – podkreśla Joanna Kryształ w opublikowanym nagraniu.
Podium „otwiera” jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów – detoksy oczyszczają organizm. Kuracje sokowe czy głodówki mogą brzmieć kusząco, szczególnie po okresie przejadania się, ale organizm nie potrzebuje takich zabiegów, by pozbywać się szkodliwych produktów przemiany materii. Oczyszcza się każdego dnia przede wszystkim dzięki pracy wątroby i nerek. Według Joanny Kryształ restrykcyjne detoksy częściej kończą się głodem i zmęczeniem niż trwałą poprawą samopoczucia bądź sposobu odżywiania.
Największe mity na temat odchudzania
Drugie miejsce przypadło mitowi, który potrafi całkowicie wywrócić jadłospis do góry nogami: węglowodany tuczą. To właśnie przez takie przekonanie wiele osób zaczyna odchudzanie od wyrzucenia chleba, ryżu, makaronu czy ziemniaków z codziennego menu.
To nie węglowodany powodują tycie tylko nadmiar kalorii. Ich eliminowanie często obniża poziom energii, pogarsza nastrój i prowadzi do napadów na zakazane produkty. Kluczowa jest ilość i rodzaj, a nie demonizowanie całej grupy – wyjaśnia specjalistka.
Za najgorszy i najbardziej krzywdzący mit uznała natomiast następujące przekonanie – diety 1000 kcal są najlepsze na odchudzanie. Tak daleko idące restrykcje mogą prowadzić do spowolnienia metabolizmu, zwiększać ryzyko napadów objadania się i pogarszać relację z jedzeniem. W redukcji masy ciała nie chodzi więc o to, by jeść jak najmniej i wykreślać kolejne grupy produktów z menu. Znacznie więcej korzyści przyniesie odejście od skrajności i budowanie takiego sposobu żywienia, który da się utrzymać nie przez kilka dni, ale przez dłuższy czas.