To mięso miało mieć więcej białka. Dietetyczka sprawdziła etykietę i mocno się zdziwiła

To mięso miało mieć więcej białka. Dietetyczka sprawdziła etykietę i mocno się zdziwiła

Dodano: 
Świeże mięso mielone
Świeże mięso mielone Źródło: Pixabay
Produktów wysokobiałkowych przybywa. Znana dietetyczka wzięła „pod lupę” jeden z nich – mięso proteinowe lubianej marki. Jej wnioski zaskakują.

Czarne opakowanie, duży napis „proteina+” i hasło o mocy naturalnego białka (88 gramów w jednej porcji). Wszystkie te aspekty mają wyróżnić mięso mielon z Doliny Dobra i przyciągnąć uwagę klientów. Dietetyczka Paulina Limanowska postanowiła sprawdzić, czy warto wrzucić ten wysokobiałkowy produkt do koszyka. Jej werdykt nie pozostawia złudzeń.

Proteinowe mięso mielone „pod lupą” dietetyczki

Specjalistka porównała mięso proteinowe ze „zwykłym”. Zestawiła ze sobą produkty tej samej marki. Teoretycznie pierwszy z przywołanych wyrobów powinien zawierać zdecydowanie więcej białka niż „klasyk”. Okazuje się jednak, że ilość tego składnika w obu przysmakach jest taka sama. Ich stugramowe porcje dostarczają dokładnie 22 gramów protein. Mają też tyle samo kalorii – 131.

Nie wszystko złoto co się świeci. To mięso proteinowe to to samo mięso, które w nazwie nie ma magicznego »protein«. Wychodzi na to, że te świnie nie jadły odżywki białkowej. […] W dobie proteinowego szaleństwa warto zachować rozsądek – podkreśliła Paulina Limanowska w opublikowanym materiale.

Mięso wysokobiałkowe – kupować czy nie?

Analizowane mięso nie zasługuje na miano proteinowego. Nie oznacza to jednak, że należy je zupełnie wykreślić z jadłospisu. Nie zawiera zwiększonej ilości białka, ale ma prosty skład, który z pewnością warto docenić. Na pierwszym miejscu znajduje się schab wieprzowy (100 procent). Nie znajdziemy tu żadnych konserwantów, wzmacniaczy smaku czy innych dodatków. Co więcej, zawartość procentowa tłuszczu w produkcie plasuje się na poziomie poniżej 6 procent.

Eksperci z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej zwracają uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Mięso dostarcza białka, żelaza i witaminy B12. Dlatego może być elementem zdrowej diety, ale nie powinno stanowić podstawy jadłospisu. Na talerzu warto zostawić więcej miejsca produktom roślinnym. Część mięsnych posiłków można zastąpić daniami z soczewicy, fasoli lub ciecierzycy. Liczy się różnorodność i umiar.

Czytaj też:
Gotowca z Lidla nie wrzucam od razu na patelnię. Dorzucam szklankę strączków i robię mielone
Czytaj też:
Obiad z kotletem zamieniam na danie z 1 naczynia. Kurczaka i cukinię zapiekam w kremowym sosie

Opracowała:
Źródło: limanowska_fitdietetyk/Instagram