Jesienią mijamy je na spacerach. Mają więcej witaminy C niż cytryny i aż 30 g błonnika w szklance

Dodano:
Owoce dzikiej róży Źródło: Pixabay / Innviertlerin
Jesienią te czerwone owoce łatwo zauważyć na krzewach, choć w kuchni sięgamy po nie rzadziej niż po jabłka czy śliwki. Tymczasem kryją w sobie ogromny prozdrowotny potencjał. To prawdziwa „bomba” składników odżywczych.

Wiele osób sięga po drogie egzotyczne superfoods, gdy tylko zaczyna się sezon jesienno-zimowy. Wydają na nie fortunę, zapominając o lokalnych skarbach, które rosną wokół nas „na dziko”. Owoce dzikiej róży – bo o nich mowa – często są uznawane jedynie element ozdobnego krzewu, a to prawdziwe żywieniowe „perełki”. Dietetyczka Paulina Styś-Nowak wzięła je „pod lupę”. Jej wnioski mocno zaskakują.

Niepozorne owoce jako zapomniany superfood

Co takiego kryje się w tych małych, czerwonych kuleczkach? Przede wszystkim oszałamiająca ilość witaminy C. Wyobraź sobie, że jedna szklanka świeżych owoców dostarcza aż 541 mg kwasu askorbinowego, co pokrywa dzienne zapotrzebowanie osoby dorosłej w 676 procentach! Nawet 100 ml zwykłego tłoczonego soku zaspokaja je w ponad pięciuset procentach.

Witamina C spełnia wiele funkcji w organizmie, m.in. wpływa na produkcję kolagenu i w związku z tym na stan skóry, zwiększa przyswajanie żelaza. Jest silnym przeciwutleniaczem, chroniącym przed szkodliwym wpływem wolnych rodników – podkreśla Paulina Styś-Nowak w jednym z opublikowanych artykułów.

To jednak niejedyny powód, dla którego warto włączyć dziką różę do jadłospisu. Znajdziemy w niej też cenne karotenoidy, mnóstwo potasu, wapnia i manganu. Dzięki temu może wspomóc mineralizację kości i zębów, proces krzepnięcia krwi oraz funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego.

Wpływ owoców dzikiej róży na serce i masę ciała

Surowe owoce dzikiej róży dostarczają 30, 6 gramów błonnika w 127 gramach. Pokrywają więc dzienne zapotrzebowanie na ten składnik w ponad stu procentach. „Badania na zwierzętach wykazały, że ekstrakt z dzikiej róży sprzyja zmniejszeniu ilości tłuszczu trzewnego i hamuje przyrost masy ciała. Działanie to zostało również potwierdzone w wysokiej jakości badaniu klinicznym na osobach z nadwagą” – zauważa dietetyczka.

Dzika róża wpływa też korzystnie na układ sercowo-naczyniowy. „W 6 – tygodniowym badaniu z udziałem 31 otyłych osób wykazano, że codzienne picie owocowego napoju, zawierającego 40 gramów proszku z dzikiej róży wpływa korzystnie na takie parametry jak profil lipidowy i ciśnienie krwi” – wskazuje ekspertka.

Jak włączyć dziką różę do jadłospisu?

Przecier z owoców sprawdzi się jako dodatek do jogurtu naturalnego, owsianki lub twarożku. Konfiturą można urozmaicić naleśniki, a naparem zastąpić część codziennych słodzonych napojów. Przy zakupie syropu zwróć uwagę na cukier – produkt przeznaczony do rozcieńczania może dostarczać go sporo nawet w niewielkiej porcji.

Na dziką różę powinny uważać przede wszystkim osoby z nawracającymi kamieniami nerkowymi, anemią sierpowatą oraz te zmagające się z problemem nadmiernego gromadzenia się żelaza w organizmie, między innymi w hemochromatozie.

Źródło: vitapedia.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...