Ten zapomniany owoc z zewnątrz przypomina nieco włochatego ziemniaka. Z tego powodu rzadko przyciąga uwagę podczas zakupów. Kiedy jednak przetniemy jego cienką, szorstką skórkę, ukazuje się jasnobrązowy miąższ o odurzającym zapachu palonego cukru i konsystencji łudząco przypominającej dojrzałą, nieco ziarnistą gruszkę. Mowa o sapodilli – nazywanej też sączyńcem lub śliwką sapota – egzotycznym przysmaku rodem z Meksyku i Ameryki Środkowej. Choć smakuje niczym deser może realnie wspomóc organizm i to na wielu różnych poziomach.
Sapodilla a zdrowie wątroby i poziom cholesterolu
Jedną z najważniejszych zalet sapodilli jest jej silne działanie hepatoprotekcyjne (ochronne dla wątroby). Przeprowadzone badania dowodzą, że ekstrakty z tego owocu zmniejszają ryzyko uszkodzeń narządu. Minimalizują również stany zapalne tkanek. Jednocześnie przyczyniają się do obniżenia poziomu „złego” cholesterolu we krwi, co wpływa pozytywnie na zdrowie całego układu krążenia.
Leczenie sapodillą znacząco odwróciło niepożądane skutki działania CCl4 [to czterochlorek węgla, związek chemiczny, który w badaniach naukowych jest powszechnie wykorzystywany do symulowania i celowego wywoływania ostrych uszkodzeń wątroby u zwierząt – przyp.red] na funkcje wątroby, a także profil lipidowy surowicy, co sugeruje farmakologiczny potencjał ekstraktu z sapodilli w chorobach wątroby – czytamy w artykule opublikowanym na łamach czasopisma „Saudi Journal of Biological Sciences” w 2020 roku.
Warto podkreślić, że sapodilla ma zaledwie 83 kcal w 100 gramach, a przy tym świetnie nawadnia i dostarcza cennego błonnika pokarmowego. To doskonałe źródło witaminy C oraz niezbędnych minerałów, takich jak potas, wapń i magnez. Co więcej, roślina ta to prawdziwa skarbnica naturalnych przeciwutleniaczy (m.in. polifenoli i flawonoidów). Działają one jak tarcza, która skutecznie neutralizuje szkodliwe wolne rodniki i chroni komórki organizmu przed stresem oksydacyjnym.
Sapodilla w codziennej diecie
Świetnie sprawdzi się jako samodzielna przekąska. Można ją też dodać do owsianki, jogurtu, koktajlu albo sałatki. Warto jednak pamiętać o wielkości porcji, zwłaszcza przy diecie redukcyjnej lub zaburzeniach gospodarki cukrowej, ponieważ sapodilla zawiera sporo naturalnych cukrów. Najsmaczniejsze są owoce dojrzałe, lekko. Przed jedzeniem należy obrać je ze skórki i usunąć twarde, ciemne pestki. To dobre urozmaicenie jadłospisu i „zastępstwo” dla wysokoprzetworzonych słodyczy.
Czytaj też:
Nie daktyle i nie fasola. Ten aksamitny krem czekoladowy robię z innego składnika Czytaj też:
Na jelita działają lepiej niż śliwki. Te sezonowe owoce mają aż 4 razy więcej błonnika
