Kiełbaski ze sklepowych półek od lat budzą słuszne obawy wśród świadomych konsumentów. Zazwyczaj kojarzą się z niską jakością, małą ilością mięsa i tanimi zapychaczami. Nic dziwnego, że specjaliści od żywienia na każdym kroku radzą, by podchodzić do nich z dużą dozą nieufności. Jednak na rynku coraz częściej pojawiają się produkty, które łamią ten stereotyp. Dietetyczka Asia Wołynko przeanalizowała ofertę Biedronki i wyłowiła z niej produkt, który zasługuje na wyróżnienie.
Te kiełbaski z Biedronki poleca dietetyczka
Ekspertkę zachwyciły kiełbaski z szynki bez osłonki marki Kraina Wędlin Nature. Specjalistka chwali je przede wszystkim za autentycznie dobry i krótki skład. Na pierwszym miejscu znajdziemy mięso wieprzowe z szynki, na drugim – sól, a na trzecim – aromaty naturalne. Dalej mamy przyprawy, cukier, glukozę i ekstrakty przypraw. Nic więcej. Żadnych fosforanów, azotynów czy innych przykrych niespodzianek. To ogromny atut, ponieważ obecnie sklepowe gotowce często faszerowane są tanimi zamiennikami mięsa i sztucznymi substancjami.
Bardzo lubię tę serię bez dodatków konserwantów. Możecie brać je w ciemno – podkreśla Asia Wołynko w opublikowanym nagraniu.
Polecane kiełbaski dostarczają sporej ilości białka (17 g w stugramowej porcji). Ten makroskładnik zapewnia długie uczucie sytości, co pozwala zmniejszyć ryzyko podjadania między posiłkami.
Kiełbaski w codziennej diecie
Te kiełbaski mają relatywnie krótki skład, ale nadal należą do przetworów mięsnych. Warto traktować je jako okazjonalny element jadłospisu, a na co dzień częściej wybierać mniej przetworzone źródła białka, takie jak ryby, jaja, strączki czy chudy drób.
Czytaj też:
Pierogi z Biedronki gotowe w 2 minuty. Mają ponad 15 g białka w porcji Czytaj też:
Te tanie produkty z Biedronki to kopalnia żelaza. Chronią przed anemią i dodaję energii
