My jemy, aż poczujemy sytość. Japonki kończą wcześniej. To jeden z sekretów ich szczupłej sylwetki

My jemy, aż poczujemy sytość. Japonki kończą wcześniej. To jeden z sekretów ich szczupłej sylwetki

Dodano: 
Japonka podczas posiłku, zdjęcie ilustracyjne
Japonka podczas posiłku, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / maruco
Japonki słyną z nienagannej figury. Sekret ich szczupłej sylwetki wcale nie tkwi w katorżniczych treningach ani drogich specyfikach z apteki. Mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni stosują kilka prostych trików, które z łatwością możesz wprowadzić do swojej codziennej rutyny.

Nawyki żywieniowe Japonek wziął „pod lupę” lekarz Marek Skoczylas, a swoimi spostrzeżeniami podzielił się w sieci. „Opowiem o trzech złotych zasadach w odchudzaniu, które pomogą nie tylko zrzucić zbędne kilogramy, ale także utrzymać nową, niższą wagę i nie wrócić do poprzedniej. […] Wytyczne powstały po części poprzez obserwację ludzi, którzy z otyłością radzą sobie najlepiej, w dodatku żyją najdłużej na świecie. Są szczupli i mają niski współczynnik chorób metabolicznych. Zatem dane, o których dzisiaj powiem, są sprawdzone przez tysiące lat w praktyce, a nie są wytworem wyobraźni czy też krótkotrwałej mody lub też prywatnej opinii pojedynczej osoby” – podkreśla w opublikowanym nagraniu.

Japońskie patenty na szczupłą sylwetkę

Dieta Japonek opiera się na jednej prostej zasadzie – „hara hachi bunme”. Mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni nie jedzą do syta. Pozwalają sobie na odczuwanie lekkiego łaknienia. Chodzi o wypełnienie żołądka w 80 procentach, nieprzejadanie się i odciążenie układu pokarmowego. Dla każdego człowieka oznacza to coś innego. Warto bowiem pamiętać, że zapotrzebowanie energetyczne organizmu to kwestia wielce indywidualna. Zależy od wielu rozmaitych czynników. Nie tylko wieku, płci czy aktywności fizycznej, ale również pory dnia czy temperatury otoczenia. Warto przy tym podkreślić, że drastyczne ograniczanie liczby spożywanych kalorii nie jest najlepszym sposobem na utratę masy ciała. Nierzadko prowadzi do zaburzeń w zakresie stężenia hormonów odpowiedzialnych za uczucie głodu, ale także i sytości i zwiększa ryzyko wystąpienia efektu jo-jo.

Druga zasada, o jakiej wspomina w swoim materiale Marek Skoczylas jest powiązana z pierwszą. Specjalista określa ją mianem „pełnej przekąski”. Chodzi o nierozwlekanie posiłku w czasie i zjadanie go za jednym podejściem. Dzięki temu jesteśmy w stanie skuteczniej kontrolować masę ciała. Zachowanie odstępów między posiłkami pozwala również łatwiej utrzymać „stan lekkiego głodu”.

Inne sposoby Japonek na nienaganną figurę

Trzecia reguła wymieniona przez eksperta brzmi: liczy się tu i teraz. Jej stosowanie kreuje odpowiednie podejście do odchudzania. Utrata wagi to długotrwały proces. Często potrzeba sporo czasu, by zobaczyć efekty redukcji w lustrze. „Jeśli w trakcie odchudzania będziesz chciał usprawiedliwić swój niewłaściwy wybór [żywieniowy – przyp.red.] stwierdzeniem, że to tylko jeden dzień lub tylko dwa dni i nie wpłynie to niekorzystnie na cały proces odchudzania, to właśnie wtedy przypomnij sobie zasadę liczy się tu i teraz – radzi Marek Skoczylas.

Pamiętaj, aby wytrwać tylko ten jeden dzień w postanowieniach, a całość ułoży się sama. Każdego dnia wystarczy wytrwać tylko jeden dzień. Nie myśl o tym, co będzie za tydzień, za pół roku czy też za rok. Ważne jest to, abyś tylko tego dnia, tylko tu i teraz wytrwał w swoich postanowieniach – dodaje.

Nie zapominaj też, że mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni unikają wysokoprzetworzonego jedzenia. Opierają swoją dietę na świeżych produktach i nie stronią od aktywności fizycznej. Zazwyczaj gotują posiłki na parze.

Czytaj też:
Napój na płaski brzuch i piękną cerę. Koreanki piją to ostatnio częściej niż kawę
Czytaj też:
Kupuję hurtowo zamiast słodyczy na odchudzanie. Teraz w Lidlu paczka XXL za 6,99 zł

Opracowała:
Źródło: Marek Skoczylas TV/Youtube, WPROST