Kiedyś były nieodłącznym elementem wiosennego i letniego jadłospisu. Dodawano je do ciast i domowych przetworów. Świetnie sprawdzały się też jako samodzielna przekąska. Dziś mało kto o nich pamięta. Przegrywają w „rankingu popularności” z innymi przysmakami, na przykład czereśniami. Niesłusznie, bo mają nad nimi wyraźną przewagę, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Zobacz, dlaczego agrest powinien wrócić do łask. Niektóre jego właściwości mogą cię mocno zaskoczyć.
Agrest wygrywa z czereśniami
Zwykły agrest bije na głowę uwielbiane czereśnie pod względem nasycenia witaminą C. W 100 gramach tych chrupiących owoców znajduje się blisko 30 mg cennego kwasu askorbinowego, podczas gdy ta sama porcja czereśni dostarcza zaledwie około 7 mg. Związek ten odgrywa bardzo ważną rolę w ludzkim organizmie. Uczestniczy w procesie syntezy kolagenu. Poprawia elastyczność chrząstek stawowych i kondycję skóry Uszczelnia też naczynia krwionośne.
Kwas askorbinowy to niezbędna, rozpuszczalna w wodzie witamina o doskonałych właściwościach redukujących, dobrze znana z wysokiej aktywności przeciwutleniającej polegającej na neutralizacji wolnych rodników i innych reaktywnych form tlenu, powstających podczas metabolizmu komórkowego, które są powiązane z różnymi formami uszkodzeń tkanek i chorobami – czytamy w artykule opublikowanym na łamach czasopisma naukowego „International Journal of Molecular Sciences” w październiku 2015 roku.
Inne właściwości owoców agrestu
Agrest to również prawdziwe paliwo dla mózgu. Zawiera cenne flawonoidy, w tym antocyjany i kwercetynę, które wykazują silne działanie neuroprotekcyjne i wspierają funkcjonowanie poznawcze. Owoce te dostarczają również sporych ilości błonnika pokarmowego w postaci pektyn, który stabilizuje stężenie glukozy we krwi, spowalniając wchłanianie węglowodanów z jelit do krwiobiegu. Hamują tym samym nagłe napady głodu i ochotę na słodycze. Znajdziemy w nich również potas. Pierwiastek ten reguluje ciśnienie tętnicze krwi i odciąża mięsień sercowy.
Czytaj też:
Nie hummus i nie masło orzechowe. Ta pasta ma nawet 10,6 mg żelaza Czytaj też:
Polacy oszaleli na punkcie awokado. Ale co innego ma jeszcze więcej potasu i mniej kalorii
