Dietetyczka Marta Urbańska stworzyła autorski ranking serów żółtych dostępnych w ofercie Lidla. Zwycięzcą okazał się Pilos High Protein. Wiele osób omija szerokim łukiem. Uznaje go bowiem za zwykły chwyt marketingowy. Tymczasem to naprawdę dobra i smaczna propozycja. Zobacz, dlaczego może być wartościowym elementem jadłospisu na redukcji.
Ten ser z Lidla to strzał w dziesiątkę na redukcji
Ser żółty podpuszczkowy dojrzewający w plastrach Pilos High Protein zyskał uznanie ekspertki przede wszystkim ze względu na krótki i prosty skład. Znajdziemy w nim tylko mleko, białka serwatkowe z mleka, sól, bakterie fermentacji kwasu mlekowego oraz celulozę, która zapobiega zbrylaniu się nabiału. To jednak niejedyny aspekt, na jaki zwróciła uwagę Martyna Urbańska. Jej zdaniem niewątpliwym atutem produktu jest również wysoka wartość odżywcza oraz niska kaloryczność. Ma o 70 procent mniej tłuszczu niż inne standardowe sery – tylko 8,2 g tłuszczu w 100 gramach (z czego 5,9 g to nasycone kwasy tłuszczowe). Wskazana porcja dostarcza 198 kalorii i 31 gramów protein. W całym opakowaniu jest ich aż 62.
Absolutny król białka – podsumowała Marta Urbańska w opublikowanym nagraniu.
To ważne zwłaszcza w kontekście diety redukcyjnej. Dzięki wysokiej zawartości protein nabiał syci na długo, co pozwala uniknąć podjadania i łatwiej kontrolować wagę, a w konsekwencji szybciej zrzucić nadprogramowe kilogramy, a także zmniejszyć ryzyko wystąpienia efektu jo-jo (przybierania na wadze po początkowym schudnięciu). Nie należy jednak traktować polecanego sera jako magicznego środka, który z dnia na dzień pomoże „zgubić” centymetry w pasie. W tym przypadku najważniejsza jest systematyczność w działaniu.
Ser wysokobiałkowy na redukcji – przydatne wskazówki
Polecany nabiał zawiera też sporą ilość wapnia. Stugramowa porcja dostarcza 1110 mg tego pierwiastka, co stanowi 113 procent dziennego referencyjnego spożycia dla osoby dorosłej. To jeszcze jeden powód, dla którego warto włączyć wysokobiałkowy ser z Lidla do diety (nie tylko redukcyjnej), Martyna Urbańska wskazuje, że produkt najlepiej smakuje „na zimno”. Można wykorzystać go na przykład jako dodatek do kanapek. „Jest twardszy i słabo się topi” – wskazała w materiale.
Czytaj też:
Ekspert zrobił ranking wód mineralnych. Ta z Biedronki i Aldi zajęła 1. miejsce Czytaj też:
Ekspert zawsze ma ten ketchup w lodówce. 266 g pomidorów, 46 kcal i bez dodatku cukru
