Sklepowe słodycze nie muszą oznaczać tylko „pustych kalorii”. Niedawno w Biedronce pojawiły się nowe ciekawe przekąski, które zdecydowanie wyróżniają się na tle „konkurencji”. Zwróciła na nie uwagę dietetyczka Paulina Hojdeczko. Ekspertka prześwietliła skład tych niepozornych batoników i nie ma wątpliwości, że warto wrzucać je do koszyka, również podczas odchudzania. Sprawdź dlaczego.
Te batoniki z Biedronki poleca dietetyczka
Specjalistka zwróciła uwagę na batony owocowo-orzechowe marki Bob Snail. Przekąski występują w kilku wariantach smakowych. Do wyboru mamy między innymi wersję z malinami oraz z wiśniami, a każda z porcji waży 35 gramów. Wspólnym mianownikiem tych słodkości jest prosty, krótki skład. Nie znajdziemy tu syropu glukozowo-fruktozowego, zagęszczaczy, emulgatorów, sztucznych aromatów czy dodatku cukru.
Wariant wiśniowy to połączenie jabłek (54,4 procent), wiśni (13,6 procent), orzechów nerkowca (30 procent) oraz chrupki z komosy ryżowej (2 procent). Inne wersje smakowe prezentują się bardzo podobnie. Zawierają jedynie inne rodzaje owoców. Paulina Hojdeczko ma na ich temat jasne zdanie. „Biedronkowe nowości, które polecam jako dietetyk” – podsumowuje w jednym z nagrań opublikowanych w sieci.
Wartość odżywcza poszczególnych batoników również nie budzi większych zastrzeżeń. Każdy z nich dostarcza sporych ilości błonnika – „rekordzista” ponad 4 gramów w jednej porcji o wadze 35 gramów. Dzięki temu zapewniają długie uczucie sytości po posiłku i skutecznie niwelują chęć podjadania czy sięgania po inne przekąski.
Dobre batoniki na redukcji
Na redukcji warto sięgać po pojedyncze sztuki słodyczy, a nie tak zwane wielopaki. Ten prosty zabieg pozwala bowiem łatwiej kontrolować liczbę spożywanych słodkości i ograniczyć ich udział w codziennym jadłospisie. Warto pamiętać, że nawet zdrowe przekąski na bazie orzechów i owoców, spożywane w nadmiernych ilościach mogą zaszkodzić zdrowiu i sylwetce.
Czytaj też:
Większość wybiera mleczną, a ta wspiera serce i mózg. Już 1–3 kostki dziennie wystarcząCzytaj też:
Nie piekę go ani minuty. Trzy warstwy robią większe wrażenie niż niejeden tort
