Suszone owoce to szybka i wygodna przekąska, a także świetny zamiennik sklepowych, wysokoprzetworzonych słodyczy. Dlatego wiele osób chętnie po nie sięga. Wrzuca zwykle do koszyka śliwki, figi, żurawinę czy rodzynki. Inne zwykle omija szerokim łukiem. A szkoda. Dietetyczka Patrycja Cesarz zwraca uwagę na pewien zapomniane bakalie i ich prozdrowotny wpływ na organizm. Sprawdź, co dokładnie poleca ekspertka i dlaczego.
Te suszone owoce świetnie działają na jelita
Specjalistka radzi, by włączyć do jadłospisu suszone klementynki bez dodatku cukru. Można je znaleźć między innymi w ofercie Lidla. To specyficzne hybrydy mandarynki i słodkiej pomarańczy. Po pozbawieniu wody stają się prawdziwą skarbnicą błonnika. Stugramowa porcja – jak podkreśla Patrycja Cesarz – dostarcza aż 29 gramów włókna pokarmowego. „To prawie całe dzienne zapotrzebowanie” – zaznacza specjalistka.
Są bogatym źródłem pektyn, czyli błonnika rozpuszczalnego w wodzie, który stanowi pożywkę dla korzystnych bakterii jelitowych i wspiera produkcję maślanu – dodaje w jednym z nagrań udostępnionych w mediach społecznościowych.
Maślan jest jednym z krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych powstających w jelicie grubym podczas fermentacji błonnika przez bakterie jelitowe. Stanowi ważne źródło energii dla kolonocytów, czyli komórek wyściełających jelito grube, i wspiera prawidłowe funkcjonowanie bariery jelitowej.
W badaniach wskazuje się, że maślan może wpływać na białka tworzące ścisłe połączenia między komórkami nabłonka. Dzięki temu może pomagać utrzymywać szczelność bariery jelitowej, której zwiększoną przepuszczalność potocznie określa się jako „nieszczelne jelito”.
Naukowcy analizują też jego znaczenie w profilaktyce raka jelita grubego. W badaniach laboratoryjnych maślan wpływał na procesy zachodzące w komórkach nowotworowych, m.in. ograniczał ich namnażanie i sprzyjał apoptozie, czyli naturalnej, zaprogramowanej śmierci komórki. Nie oznacza to jednak, że pojedynczy produkt chroni przed nowotworem – znaczenie ma cały model żywienia, ilość błonnika w diecie i kondycja mikrobioty.
Dlaczego suszone klementynki warto jeść z umiarem
Suszone klementynki mają dużo błonnika, ale po usunięciu wody stają się też bardziej skoncentrowanym źródłem cukrów i kalorii niż świeże owoce. Dlatego najlepiej poprzestać na porcji około 20 g, czyli mniej więcej jednej czwartej opakowania. Taka ilość dostarcza około 68 kcal, 11 g cukrów i prawie 6 g błonnika. Można dodać ją do owsianki, jogurtu naturalnego albo garści orzechów. Dzięki temu przekąska syci, a jednocześnie nie dostarcza od razu zbyt dużo cukru.
Czytaj też:
Ta jagoda bije truskawki i jeżyny. Po 60-tce może wspierać serce, mózg i poziom cukruCzytaj też:
Po 60-tce nie patrz tylko na czerwone. Te pomidory mogą wspierać mózg i wzrok
