Ma ponad 3 razy więcej żelaza niż łosoś. Ale nie każdy jej gatunek to dobry wybór

Ma ponad 3 razy więcej żelaza niż łosoś. Ale nie każdy jej gatunek to dobry wybór

Dodano: 
Ryba na talerzu
Ryba na talerzu Źródło: Shutterstock / MShev
Choć w rankingach popularności makrela często przegrywa z droższym łososiem, to może go zawstydzić. Ta niepozorna ryba deklasuje osławionego konkurenta pod pewnym bardzo ważnym względem.

Włączenie ryb do codziennego jadłospisu to jedna z najlepszych decyzji zdrowotnych, jakie możemy podjąć. Stanowią one doskonałe źródło pełnowartościowego białka. Dostarczają wielu witamin oraz cennych składników mineralnych. Są również źródłem kwasów tłuszczowych, które mają niebagatelny wpływ na kondycję naszego serca, układu nerwowego oraz sprawność umysłu. Eksperci zalecają, by sięgać po nie co najmniej dwa razy w tygodniu. Jednym z przysmaków, jaki warto wprowadzić do diety jest makrela wędzona. Zwróciła na nią uwagę ekspertka Anna Reguła. Wskazała też, kiedy może być lepszym wyborem niż wędzony łosoś.

Makrela kontra łosoś – zaskakujące porównanie

Wiele osób intuicyjnie sięga po łososia, uznając go za niekwestionowanego króla zdrowej diety. Makrela wygrywa z nim jednak pod względem zawartości żelaza. Dostarcza go ponad trzy razy więcej niż jej popularny konkurent. Stugramowa porcja – jak wskazuje Anna Reguła – ma 1,7 mg tego pierwiastka. Dla porównania taka sama ilość łososia ma tylko 0,5 mg związku.

Zanim jednak sięgniesz polecany przysmak, zwróć uwagę na jeden ważny szczegół – gatunek ryby. Ceniony dietetyk – dr Bartek Kulczyński – radzi, by włączać do jadłospisu makrelę atlantycką, a nie królewską. „Ta pozornie drobna różnica może mieć duże znaczenie dla naszego zdrowia […] Wynika to z jednego prostego faktu, a mianowicie makrela królewska należy do ryb, które często są zanieczyszczone dość dużymi ilościami toksycznej rtęci. Z kolei makrela atlantycka zawiera tylko śladowe ilości tego pierwiastka, a więc jest o wiele zdrowszym rozwiązaniem” – wyjaśnia ekspert w jednym z opublikowanych nagrań.

Objawy niedoboru żelaza w organizmie

Właściwy poziom żelaza jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Pierwiastek ten jest jednym ze składników hemoglobiny, białka odpowiedzialnego za transport tlenu z płuc do wszystkich komórek w ciele. Umożliwia im to oddychanie i efektywną produkcję energii. Ponadto żelazo wspiera nasz układ odpornościowy i bierze czynny udział w procesach metabolicznych. Jego niedobór może zaburzać pracę wielu narządów i objawiać się na różne sposoby. Do najczęstszych symptomów należą:

  • chroniczne uczucie zmęczenia mimo odpoczynku
  • ogólne osłabienie fizyczne i spadek wydolności
  • wypadanie włosów,
  • łamanie się paznokci,
  • bóle i zawroty głowy,
  • duszności pojawiające się nawet przy niewielkim wysiłku
  • problemy z koncentracją i pamięcią


FAQ –  najczęściej zadawane pytania o makrelę

Czy makrela ma więcej żelaza niż łosoś?

Tak. Według danych przytoczonych przez ekspertkę Annę Regułę 100 g wędzonej makreli dostarcza około 1,7 mg żelaza. Taka sama porcja wędzonego łososia zawiera około 0,5 mg tego pierwiastka. Makrela ma go więc ponad trzy razy więcej.


Który gatunek makreli najlepiej wybierać?

Lepszym wyborem jest makrela atlantycka. Zawiera jedynie śladowe ilości rtęci. Makrela królewska może kumulować znacznie więcej tego toksycznego pierwiastka, dlatego nie powinna często pojawiać się w jadłospisie.


Jak często należy jeść ryby?

Eksperci zalecają spożywanie ryb co najmniej dwa razy w tygodniu. Dostarczają one pełnowartościowego białka, witamin, składników mineralnych oraz kwasów tłuszczowych ważnych między innymi dla serca, mózgu i układu nerwowego.


Jak rozpoznać niedobór żelaza?

Niedobór żelaza może objawiać się przewlekłym zmęczeniem, osłabieniem, dusznością, zawrotami głowy, problemami z koncentracją, wypadaniem włosów oraz łamliwością paznokci. Objawy te nie wystarczą jednak do postawienia diagnozy. W razie ich wystąpienia warto skonsultować się z lekarzem i wykonać zalecone badania.


Czytaj też:
Łosoś ma konkurenta. Ta chuda ryba ma prawie 3 razy mniej kalorii
Czytaj też:
Ryby przebrane za owoce morza wciąż są popularne. Dietetyk nie poleca – i nie chodzi tylko o główny składnik

Opracowała:
Źródło: dr Bartek Kulczyński/ Youtube, Anna Reguła Dietetyka/Facebook