Polacy wciąż kupują ten ser. Dietetyk radzi odłożyć go z powrotem na półkę

Polacy wciąż kupują ten ser. Dietetyk radzi odłożyć go z powrotem na półkę

Dodano: 
Ser topiony w plasterkach
Ser topiony w plasterkach Źródło: Shutterstock / Liudmyla Chuhunova
Choć na sklepowych półkach wybór serów jest ogromny, wiele osób sięga po najbardziej niezdrowy rodzaj. Jedzenie go szkodzi nerkom, obciąża układ krążenia i sprzyja rakowi żołądka – ostrzega ekspert.

Sery są zalecane jako element codziennej diety wraz z innymi produktami mlecznymi, ponieważ stanowią źródło niezbędnych składników. Oprócz białka budującego mięśnie i wapnia wspierającego kości to także witaminy A, D i z grupy B. Nie wszystkie rodzaje sera są jednak równie zdrowe, a z jednego z nich warto całkiem zrezygnować lub jeść sporadycznie. Tymczasem od lat cieszy się popularnością i wciąż jest dostępny w sklepach.

Najgorszy ser według dietetyka

Jest nazywany serem, choć różni się od gatunków wytwarzanych tradycyjnymi metodami. To produkt wysokoprzetworzony powstający na bazie żółtego sera z dodatkami do żywności, które obciążają organizm. Mówił o nim dietetyk dr Bartek Kulczyński w opublikowanym przez siebie nagraniu. Jego zdaniem ser topiony zdecydowanie powinien zniknąć z naszej diety.

Do tych produktów bardzo często są stosowane dodatki do żywności w postaci fosforanów, które pełnią funkcję emulgatorów. Czyli dzięki nim uzyskujemy tę charakterystyczną, gładką, jednolitą i łatwą do rozsmarowania konsystencję. Sprawiają one, że podgrzane sery twarde i inne składniki mleczne idealnie się ze sobą łączą, zamiast rozwarstwiać się na tłuszcz i wodę. Jednak z punktu widzenia zdrowia ta technologia ma swoją cenę. Trzeba bowiem mieć świadomość, że nadmiar fosforanów, czyli po prostu fosforu w diecie, znacząco utrudnia wchłanianie wapnia z jelit do krwi, co naturalnie ma negatywny wpływ choćby na stan naszych kości – wyjaśnił specjalista.

Związki fosfor są dodawane również do innych produktów, na przykład napojów typu cola i roślinnych typu barista, zabielaczy do kawy czy wędlin. W składzie widnieją jako kwas (orto)fosforowy (E338), fosforany (E339-E343) i polifosforany (E450-E452. Zachowują się nieco inaczej niż formy tego pierwiastka naturalnie występujące w jedzeniu.

Obciążenie dla nerek i zagrożenie dla serca

Związki fosforu używane w przemysłowym jedzeniu są znacznie lepiej przyswajalne i łatwo przyczyniają się nadmiaru tego pierwiastka w organizmie. Jak podał dr Kulczyński, ilość dostarczana z dietą jest już dwukrotnie wyższa od zalecanej. Niestety, powoduje to nie tylko osłabienie kości i związane z tym ryzyko rozwoju osteopenii i osteoporozy.

Zbyt duża ilość spożywanych fosforanów zwiększa ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe i może obciążać nasze nerki – ostrzegł ekspert. – Sery topione zawierają również stosunkowo dużo soli, której nadmiar również jest niekorzystny i to nie tylko w kontekście ciśnienia krwi, ale jeszcze kilku innych obszarów zdrowia, bo na przykład jego nadmiar sprzyja rozwojowi niektórych nowotworów.

Dietetyk przytoczył dane na temat zachorowań na raka żołądka. W analizie badań, opublikowanej w piśmie „Clinical Nutrition”, wysoki poziom soli w posiłkach zwiększał to ryzyko aż o 68%. Już 2 trójkątne kawałki serka topionego mogą mieć niemal tyle, ile wynosi 1/4 dziennej normy na sól. Tymczasem to często tylko jedno z wielu jej źródeł w menu.

Niezdrowe produkty mleczne ze sklepu

Ekspert wskazał też na inny ser, po który warto sięgać jak najrzadziej. Choć oscypek to całkowicie naturalny, tradycyjny wyrób, już trzy małe sztuki dostarczają połowę maksymalnego dziennego limitu soli, który wynosi 5 g dziennie.

W przypadku wielu produktów mlecznych problemem jest też wysoka zawartość cukru. Dietetyk wskazuje zwłaszcza na:

  • serki homogenizowane z dodatkami,
  • jogurty smakowe, w tym te pitne,
  • mleka smakowe,
  • mleczne napoje kawowe,
  • gotowe desery,
  • zagęszczone mleko słodzone.

Kupując sery czy inny nabiał w sklepie, warto więc sprawdzać zarówno jego skład, jak i tabelę wartości odżywczej. To pozwoli odróżnić dobre produkty od takich, które lepiej odłożyć z powrotem na półkę.

Wybierajmy tradycyjne sery, jogurty naturalne i zwykłe mleko, a smak czy słodycz dodawajmy sami za pomocą świeżych owoców, kakao czy naturalnego ekstraktu waniliowego. Nasz organizm szybko nam za tę zmianę podziękuje – polecił dr Bartek Kulczyński.


FAQ – najczęstsze pytania o niezdrowe sery i produkty mleczne

Jaki ser jest uznawany za najbardziej niezdrowy?

Za najbardziej niekorzystny wybór uznaje się ser topiony. Jest to produkt wysokoprzetworzony powstający na bazie sera żółtego z dodatkiem substancji dodatkowych, które obciążają organizm. Dietetycy wskazują, że ze względu na swój skład produkt ten powinien zostać ograniczony lub całkowicie wyeliminowany z codziennego jadłospisu.


W jaki sposób spożywanie sera topionego może wpływać na zdrowie?

Ser topiony zawiera emulgatory w postaci fosforanów, których nadmiar w diecie utrudnia wchłanianie wapnia, a to negatywnie odbija się na stanie kości i zwiększa ryzyko rozwoju osteoporozy. Dodatkowo wysoka zawartość fosforu oraz duża ilość soli mogą obciążać nerki i zwiększać ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. Nadmiar soli w diecie sprzyja ponadto rozwojowi raka żołądka.


Czy tradycyjne sery zawsze są zdrowe?

Do niezdrowych serów tradycyjnych należy oscypek. Ze względu na bardzo wysoką zawartość soli zaleca się sięganie po niego jak najrzadziej. Już trzy małe sztuki tego sera mogą dostarczać połowę maksymalnego dziennego limitu soli, co przy uwzględnieniu innych źródeł soli w diecie jest niekorzystne dla zdrowia.


Jakich innych produktów mlecznych warto unikać podczas zakupów?

Do niepolecanych produktów mlecznych należą te o wysokiej zawartości cukru. To przede wszystkim jogurty, mleka smakowe, napoje kawowe, słodzone serki homogenizowane, gotowe desery mleczne oraz zagęszczone mleko słodzone. Zamiast nich specjaliści rekomendują wybieranie naturalnych wersji, które można samodzielnie dosłodzić owocami.


Czytaj też:
Ten nabiał nie jest zdrowszy, może wręcz szkodzić. Lekarz wskazuje najgorsze produkty
Czytaj też:
Dietetyczka ostrzega: to najgorszy ser żółty z Lidla, tylko udaje zdrowy. Co lepiej wybrać?