Skuteczne odchudzanie nie jest kwestią okazjonalnych wyborów żywieniowych, ale decyzji, które podejmujemy na co dzień, na przykład podczas zakupów. Dietetyczka kliniczna Paulina Maj wybrała się niedawno do Lidla, by wskazać, jakie produkty z oferty znanej sieci mogą znacznie i realnie ułatwić redukcję masy ciała. Tym samym udowodniła, że zrzucanie nadprogramowych kilogramów nie musi pochłaniać fortuny ani kosztować wielu wyrzeczeń.
Te produkty z Lidla sprawdzą się podczas odchudzania
Dietetyczka wybrane przez siebie produkty nazywa „królami białka na redukcji”. Na jej liście zakupów znalazła się wysokoproteinowa bułka. Jedna sztuka dostarcza około 15 gramów białka. To – jak podkreśla ekspertka – idealny zamiennik klasycznego pszennego pieczywa, który syci na długo i pozwala nie rezygnować z kanapek podczas odchudzania. Wśród polecanych towarów znalazła się również polędwica z dorsza atlantyckiego. Ma ponad 17 gramów protein w stugramowej porcji, a jednocześnie zawiera stosunkowo niewiele tłuszczu. „Możesz zjeść ogromną porcję za grosze kaloryczne” – podkreśliła ekspertka w opublikowanym nagraniu.
Makaron z soczewicy [marki Combino– przyp. red.] ma dwa razy więcej białka i mnóstwo błonnika w porównaniu do zwykłego makaronu. Jesz obiad, a białko robi się samo – wskazała Paulina Maj opisując trzeci z rekomendowanych produktów.
Specjalistka chętnie sięga również po chudy twaróg marki Pilos. Kostka ma aż 40 g białka z kazeiny, która trawi się powoli i idealnie hamuje głód. Nabiałem, który świetnie sprawdzi się na redukcji jest także Mozarella Light wskazanej wcześniej marki. Można ją wykorzystać na przykład do zrobienia domowej pizzy czy zapiekanki. Jej atutem jest obniżona zawartość tłuszczu. Poza tym świetnie się topi.
Białko – największy sprzymierzeniec odchudzania
Paulina Maj wspomniała o „królach białka” nie bez powodu. Ten makroskładnik odgrywa bardzo ważną rolę w procesie odchudzania. Zapewnia długie uczucie sytości i niweluje ochotę na podjadanie, ale to nie wszystko. Świetnie „podkręca” też przemianę materii. „? Efekt termiczny pożywienia (TEF) dla białka wynosi aż 20-30%. Oznacza to, że zjadając 100 kcal z białka, Twój organizm „marnuje” około 25 kcal na sam proces trawienia. W przypadku tłuszczów i węglowodanów to zaledwie kilka procent!” – zauważyła dietetyczka w udostępnionym materiale.
Proteiny – jak wyjaśniła dietetyczka – chronią również organizm przed „przepalaniem”. Pozwala spalać tłuszcz, a nie mięśnie. „Ogólna zasada. Białko jest fundamentem każdej komórki Twojego ciała – odpowiada za regenerację, odporność, kondycję włosów, skóry i paznokci. Bez niego ani rusz! Ile jeść na redukcji? Bestia redukcyjna karmi się przedziałem 1.5 – 2.2 g białka na każdy kilogram masy ciała” – podsumowała ekspertka.
Czytaj też:
Dietetyczka nie robi zwykłych placuszków. Te mają prawie 40 g białka i smakują jak deser Czytaj też:
Nie kupuję lodów, gdy mam serek wiejski. Blenduję go z bananem i mam deser z 29 g białka
