Orzechy włoskie i migdały często goszczą w jadłospisie osób, którym zależy na zrzuceniu nadprogramowych kilogramów. I słusznie, bo to świetna alternatywa dla sklepowych przegryzek i słodyczy. Oba produkty są bardzo zdrowe i zasługują na miejsce w zakupowym koszyku. Jeden z nich okazuje się jednak lepszym wyborem podczas odchudzania. Zwróciła na to uwagę dietetyczka Michalina Mróz. W rozmowie z „Wprost” zdradziła, która z tych przekąsek może skuteczniej wesprzeć proces utraty wagi.
Migdały czy orzechy włoskie – co wybrać na redukcję?
Orzechy włoskie i migdały mają wiele wartości odżywczych i właściwości prozdrowotnych. Niemniej jednak na redukcji lepiej sprawdzają się migdały.
Dostarczają sporo magnezu, potasu, nienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnika i białka, dzięki czemu wspierają układ sercowo-naczyniowy oraz sytość poposiłkową – zauważa Michalina Mróz.
To właśnie wysoka zawartość dwóch ostatnich składników decyduje o tym, że lepiej wspierają sytość podczas odchudzania. Stugramowa porcja surowych migdałów ze skórką dostarcza 21,2 g protein i 12,5 g błonnika. Dla porównania taka sama ilość orzechów włoskich zawiera tylko 15 gramów białka i niespełna 7 gramów błonnika.
Oba związki odgrywają ważną rolę w procesie odchudzania nie tylko ze względu na wspomniane przedłużanie uczucia sytości po posiłku. Odpowiednia podaż białka zmniejsza ryzyko utraty masy mięśniowej na redukcji. Usprawnia też przemianę materii. Trawienie protein wymaga od organizmu wydatkowania większych ilości energii, co pośrednio przekłada się na szybsze spalanie kalorii. Z kolei błonnik wpływa pozytywnie na mikrobiom jelitowy i przyczynia się do zmniejszenia stanów zapalnych, które są jednym z czynników utrudniających skuteczne zrzucanie nadprogramowych kilogramów.
Orzechy włoskie i migdały w diecie
Migdały mogą nieco lepiej wesprzeć proces odchudzania. Nie oznacza to jednak, że orzechy włoskie stanowią mniej wartościową przekąskę. „Są bogate w kwasy omega-3 (ALA), które wspierają pracę układu nerwowego i mogą korzystnie wpływać na funkcje poznawcze” – podkreśla dietetyczka w rozmowie z „Wprost”.
Regularne spożywanie orzechów i nasion, w rozsądnych ilościach, wiąże się również z mniejszym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych i lepszą kontrolą masy ciała, mimo ich wysokiej kaloryczności – dodaje.
Czytaj też:
Twaróg i serek wiejski. Oba wspierają odchudzanie, ale jeden działa lepiej Czytaj też:
Sernik bez mąki, skrobi i cukru. Ma 50 g białka i praktycznie robi się sam
