Kanapka na śniadanie nie musi sprowadzać się do kromki chleba z masłem i pierwszą lepszą wędliną. Znany dietetyk dr Michał Wrzosek ma znacznie lepszą propozycję. W jednym z nagrań zamieszczonych w sieci zdradza, jak powinna wyglądać kanapka idealna – taka, która zapewnia długie uczucie sytości, a jednocześnie wspiera utratę nadprogramowych kilogramów. Możesz śmiało skomponować ją z kilku prostych i tanich składników.
Patent na smaczną i zdrową kanapkę od dietetyka
Dobra i odżywcza kanapka powinna zawierać białko, błonnik oraz dobrej jakości tłuszcze. Te „wytyczne” można zrealizować na mnóstwo różnych sposobów. Kluczem do sukcesu jest dobór odpowiednich produktów spożywczych. Wybierz grahamkę zamiast zwykłej kajzerki, rozsmaruj na niej hummus, połóż jajko i pomidora. Oczywiście to tylko jedna z wielu dostępnych opcji. Jeśli nie masz pod ręką pasty z ciecierzycy, sięgnij po twarożek lub serek kanapkowy i połącz go, na przykład z czerwoną papryką. Dobrymi pomysłem będzie też wykorzystanie rozgniecionego awokado i zestawienie go z warzywami i jajkiem albo chudą wędliną dobrej jakości.
Polecam ci ser kozi, buraka i pestki słonecznika – dodaje dietetyk dr Michał Wrzosek w opublikowanym nagraniu.
Kanapki w diecie redukcyjnej
Żadna kanapka sama w sobie nie odchudza. Może jednak być częścią jadłospisu na redukcji. O spadku masy ciała decyduje utrzymujący się deficyt kaloryczny, a nie obecność pojedynczego „dietetycznego” składnika.
Warto też pamiętać, że białko i błonnik odgrywają istotną rolę w procesie utraty masy ciała. Zapewniają bowiem długie uczucie sytości, co przekłada się na lepszą kontrolę apetytu i mniejsze ryzyko podjadania. A to właśnie napady głodu są jedną z największych przeszkód w skutecznym odchudzaniu. W dodatku proteiny mają najwyższy efekt termiczny pożywienia (TEF). Ich trawienie zmusza organizm do wydatkowania większych ilości energii, co również może pomóc w utrzymaniu szczupłej sylwetki.
Czytaj też:
Zamiast masła i szynki dietetyczka poleca tę pastę. Ma 34 g białka i tylko 2 składniki Czytaj też:
Zamiast włoskiej biorę tę mozzarellę z Biedronki. Jest tańsza, a ma tyle samo białka
