Czerwona cebula ma jedną przewagę nad białą. Wystarczy spojrzeć na jej kolor

Czerwona cebula ma jedną przewagę nad białą. Wystarczy spojrzeć na jej kolor

Dodano: 
Cebule żółte, czerwone i biała
Cebule żółte, czerwone i biała Źródło: Shutterstock / barmalini
Do sałatki czy kanapki mogę wziąć dowolną odmianę cebuli, ale po tę sięgam najchętniej. Nie chodzi tylko o łagodniejszy smak i efektowny wygląd.

Najczęściej kroimy ją cienko, dorzucamy do pomidorów, burgera albo śledzi i na tym kończy się cała refleksja. A szkoda, bo czerwona cebula ma przewagę, której nie widać na pierwszy rzut oka. Podpowiedzią jest właśnie jej intensywny kolor. Wraz z nim dostajemy związki roślinne, których w białej cebuli jest znacznie mniej.

Dlaczego kolor czerwonej cebuli ma znaczenie

Czerwono-fioletowy kolor cebuli nie jest przypadkowy. Odpowiadają za niego antocyjany, czyli naturalne barwniki roślinne. To ta sama grupa związków, która odpowiada za intensywne kolory m.in. jagód, aronii, czarnej porzeczki czy czerwonej kapusty.

To tutaj kryje się przewaga czerwonej cebuli nad białą. W badaniach porównawczych czerwone odmiany miały zwykle wielokrotnie więcej antocyjanów niż białe. W jednym z zestawień było to około 30 mg na 100 g świeżego produktu w czerwonej cebuli i mniej niż 1 mg w białej, a w innym badaniu około 36 mg wobec 1,4 mg. Konkretne wartości zależą jednak od odmiany i warunków uprawy.

Antocyjany interesują naukowców nie ze względu na sam kolor. Należą do polifenoli i są badane m.in. pod kątem wpływu na serce i naczynia krwionośne. Duże analizy badań sugerują, że dieta bogatsza w te związki może wspierać zdrowie układu krążenia. Nie robię z niej „superfood”, ale gdy mam wybór między białą a czerwoną cebulą do sałatki, wybieram czerwoną. Daje ten sam ostry akcent, a dorzuca coś, czego biała odmiana prawie nie ma.

Antocyjany występują w wielu warzywach i owocach i właśnie różnorodna dieta jest najlepszym sposobem, żeby regularnie je dostarczać. Czerwona cebula może być po prostu jednym z takich produktów.

Czerwona cebula ma jeszcze jeden mocny składnik

W czerwonej cebuli ważna jest też kwercetyna. Ten flawonoid występuje również w innych odmianach cebuli, więc nie można przedstawiać go jako wyjątkowej cechy czerwonej. Badania porównawcze pokazują jednak, że niektóre czerwone odmiany mogą zawierać więcej flawonoli niż białe.

To właśnie połączenie kwercetyny i antocyjanów sprawia, że pod względem związków roślinnych czerwona cebula wypada szczególnie ciekawie. Nie ma jednak powodu wyrzucać z kuchni żółtej czy białej. One również dostarczają wartościowych składników. Jeśli jednak mam do wyboru białą i czerwoną cebulę do dania, w którym obie sprawdzą się równie dobrze, częściej sięgam po czerwoną.

Co czerwona cebula dokłada do codziennej diety?

W 100 g surowej czerwonej cebuli jest około 40–45 kcal. Do tego dochodzi błonnik, niewielka ilość witaminy C i wspomniane związki roślinne. Lubię tę cebulę za jeszcze jedną rzecz. Jest wyrazista, ale zwykle mniej toporna niż zwykła żółta cebula jedzona na surowo. Cienko pokrojona świetnie pasuje do sałatek i na kanapki.

Dodana do sałatki z pomidorami, fasoli, ziemniaków albo jajek daje ostrość i smak bez majonezu, gotowego sosu czy dużej ilości soli. To mała zmiana, ale w kuchni takie drobiazgi często robią największą różnicę.

Nie każdy jednak dobrze toleruje cebulę. Warzywo to zawiera fruktany, czyli węglowodany fermentujące w jelitach. Dla części osób mogą być pożywką dla bakterii jelitowych. Dla innych to powód do ostrożności, szczególnie przy zespole jelita drażliwego (IBS) oraz SIBO, ponieważ fruktany należą do FODMAP i mogą nasilać dolegliwości.

Jak jeść czerwoną cebulę, żeby nie była zbyt ostra

Najprostszy sposób to pokrojenie warzywa w cienkie plasterki. Grube kawałki cebuli potrafią zdominować całe danie, a cienkie piórka dają smak bez tak mocnego pieczenia. Jeśli mam ostrzejszą sztukę, robię jeszcze jedną rzecz: mieszam ją z odrobiną soku z cytryny albo octu.

Po kilku minutach cebula mięknie i robi się znacznie przyjemniejsza. Wystarczy dodać szczyptę soli, kilka kropel oliwy i odrobinę miodu. Taki szybki dodatek pasuje do pieczonych ziemniaków, jajek, twarożku, śledzi, grillowanego kurczaka i sałatek z pomidorami.

Dobrze sprawdza się też w marynatach. Nie chodzi o zalewanie jej litrami octu, tylko o krótkie moczenie, by przełamać smak. Po 10–15 minutach jest nadal chrupiąca, ale mniej agresywna. U mnie to często ratuje sałatkę, która bez cebuli byłaby po prostu nijaka.

Czerwona cebula nie jest lekarstwem

Czerwona cebula nie jest naturalnym antybiotykiem, nie leczy infekcji i nie robi też cudownego detoksu. Takie hasła dobrze brzmią w internecie, ale nie są uczciwym opisem. Jej przewaga nad białą jest znacznie prostsza i da się ją wyjaśnić bez obiecywania cudów. Czerwona odmiana dostarcza antocyjanów odpowiedzialnych za jej charakterystyczny kolor, a jednocześnie zawiera inne flawonoidy, w tym kwercetynę. Właśnie dlatego, jeśli obie odmiany równie dobrze pasują do dania, warto częściej wybierać czerwoną.

Nie każdy powinien jednak jeść ją bez ograniczeń. Przy refluksie, wrażliwych jelitach albo nasilonych wzdęciach surowa cebula może przeszkadzać. Przy takich dolegliwościach warto obserwować własną tolerancję i wielkość porcji.

Do czego dodawać czerwoną cebulę?

Najlepiej sprawdza się w daniach, w których brakuje kontrastu. Czerwona cebula świetnie przełamuje tłuste, kremowe i słodkawe składniki. Pasuje do awokado, jajek, fety, pieczonej dyni, fasoli, tuńczyka, śledzi, ziemniaków i pomidorów.

Do kanapek kroję ją w cienkie krążki. Do sałatek w piórka. Do past jajecznych, guacamole i twarożku w bardzo drobną kostkę, bo tam większe kawałki są po prostu zbyt nachalne.

Najbardziej lubię ją w prostej sałatce z pomidorów, oliwy, octu i bazylii. Bez cebuli jest poprawna. Z czerwoną cebulą ma pazur. A jeśli przy okazji mogę dołożyć do posiłku antocyjany, tym bardziej wolę ją od białej.

Źródła: USDA FoodData Central; badania opublikowane w Scientific Reports i Frontiers in Nutrition dotyczące antocyjanów oraz flawonoidów w cebuli; Monash University FODMAP w części dotyczącej fruktanów i IBS.

Czytaj też:
Teraz jest najlepsza. Ma witaminę C, błonnik i wspiera jelita, a Polacy wciąż ją lekceważą
Czytaj też:
Masz ciągle wzdęty brzuch? To może być kwestia tego, co jesz