Sery uchodzą za jedne z najzdrowszych artykułów spożywczych. Dlatego wiele osób wkłada je do koszyka bez wahania, wierząc, że wybiera najlepszy produkt z możliwych. Tymczasem nie każdy nabiał służy zdrowiu. Przypomina o tym dietetyk Jakub Woźniak i przestrzega przed zakupem jednego z popularnych i znanych serów. Jego częste spożywanie może przynieść organizmowi więcej szkody niż pożytku.
Ten produkt tylko udaje zdrowy ser
Ekspert radzi, by nie kupować sera topionego z szynką marki Hochland sprzedawanego w krążku. Zdaniem eksperta użycie słowa ser w nazwie tego wyrobu jest dość mocnym nadużyciem.
Koło dobrych jakościowo serów naprawdę nie stał. Jest to ser topiony, czyli najgorszy jakościowo typ sera. Jest naprawdę mocno przetworzony i zawiera wiele dodatków. W tym wypadku mamy jeszcze dodatek pod postacią szynki, czyli mięsa przetworzonego, którego również warto byłoby unikać – podkreśla w opublikowanym nagraniu.
Skład tego wyrobu rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia. Ser stanowi jedynie 26 procent całej jego zawartości. Pierwszą pozycję na etykiecie zajmuje natomiast odtworzone mleko odtłuszczone i to ono dominuje w produkcie. Ilość szynki plasuje się na poziomie 4 procent. W tym serze nie brakuje natomiast różnego rodzaju dodatków. Pojawiają się takie związki jak na przykład glukoza, trifosforany (E451), sól sodowa kwasu askorbinowego (E301), azotyn sodu (E250) czy sole emulgujące, między innymi cytrynian sodu (E331) i polifosforany (E452).
Czym kierować się, wybierając ser w Biedronce?
Zamiast inwestować w „seropodobne” masy w krążkach, warto wybierać prawdziwy, żółty ser o prostym składzie lub klasyczny twaróg. Dostarczą znacznie więcej wapnia i pełnowartościowego białka bez zbędnej „chemii”. Jakub Woźniak. Zawsze szukaj produktów, gdzie ser stanowi 100% składu bazy, a jedynymi dodatkami są kultury bakterii i sól.
Czytaj też:
Dietetyczka wskazała ten ser z Lidla. Skład lepszy niż w wielu droższychCzytaj też:
Ma lepiej przyswajalny wapń niż nabiał. To warzywo Polacy wciąż pomijają
