Kulinarne hity polskich jarmarków. Langosze, pierniczkowe bezy i barszcz Magdy Gessler

Kulinarne hity polskich jarmarków. Langosze, pierniczkowe bezy i barszcz Magdy Gessler

Dodano: 
Bułka z karkówką na jarmarku w Szczecinie
Bułka z karkówką na jarmarku w Szczecinie Źródło: WPROST.pl / Katarzyna Świerczyńska
W miastach i miasteczkach w całej Polsce trwają jarmarki bożonarodzeniowe. Pachnące grzańcami i piernikami, ale nie tylko. Sprawdziliśmy, co dobrego można zjeść na jarmarkach w Warszawie, Krakowie, Białymstoku, Wrocławiu, Gdańsku i Szczecinie.

Jarmarki Bożonarodzeniowe to grudniowa tradycja (część z nich wystartowała jeszcze w listopadzie). Jarmarkowy kulinarny klasyk to oczywiście grzaniec i to wszelkiej maści grzańce królują na wszystkich jarmarkach. Przysmaki oferowane na stoiskach mogą jednak zaskoczyć, a my sprawdziliśmy, za czym stoją największe kolejki.

Kulinarne hity jarmarków bożonarodzeniowych w Polsce

Co miasto, to inne przysmaki i inne jarmarkowe trendy. Tradycja miesza się z nowinkami, a niektóre dania naprawdę mogą zaskoczyć.

Kraków: big dogi i maczanka krakowska

Krakowski jarmark kusi pieczonymi i smażonymi mięsami. – Obowiązkowo trzeba spróbować maczanki po krakowsku, jest to szarpane mięso wieprzowe podawane w bułce – mówi Dariusz Michalak, prezes spółki Artim, która jest organizatorem jarmarku w Krakowie. Ale nie tylko po maczankę ustawiają się kolejki. Jednym z lokalnych hitów jest big dog (na zdjęciu), czyli regionalna kiełbasa podawana na gorąco w bułce z warzywami. Dariusz Michalak poleca również stoiska z zupami, ale też innymi, mięsnymi smakami. – To pieczone nogi z kaczki albo półmetrowe żeberka – zachwala. 


Szczecin: pierniczkowe bezy, karkówka i paprykarz

Jarmark Bożonarodzeniowy w Szczecinie to m.in. lokalne bezy w świątecznych smakach. Te pierniczkowe znikają błyskawicznie. Jak co roku duże kolejki ustawiają się także po tradycyjną tu bułkę świąteczną, czyli gorącą bułkę z karkówką. Szczecin to także paprykarz, który można dostać na kilku stoiskach: zarówno w słoikach jak i do zjedzenia na miejscu z pajdą chleba. Koneserzy rybnych smaków mogą także spróbować bułki ze śledziem.

Wrocław: słodkie kołacze i hiszpańskie churros

Smażone na jarmarkowych stoiskach i podawane na ciepło churros (na zdjęciu), czyli tradycyjne hiszpańskie ciasteczka, już z daleka kuszą charakterystycznym zapachem. Wrocławianie ustawiają się po nie w długich kolejkach, ale niemałym powodzeniem cieszą się także słodkie kołacze pieczone na okrągłych walcach i podawane z dodatkami w różnych smakach.

Gdańsk: langosze, pistacjowe drożdżówki i smażone szprotki

Jeśli chcecie spróbować langosza na gdańskim jarmarku, musicie uzbroić się w cierpliwość, bo w weekend po swoją porcję węgierskiego placka trzeba było stać nawet dwie godziny. Popularność placków jeszcze bardziej podkręcił znany youtuber kulinarny Książulo, który zachwycił się plackiem zwiniętym w wygodny do jedzenia rulon. – Ale nie tylko langosze mamy w Gdańsku. Dużym powodzeniem cieszą się także holenderskie placuszki poffertjes, pieczone kasztany, gofry piernikowe, pistacjonki, czyli drożdżówki z kremem pistacjowym i nasz lokalny przysmak, czyli smażone w cieście szprotki – wylicza Marcin Dajos, rzecznik prasowy Międzynarodowych Targów Gdańskich.

Warszawa: pajda ze smalcem i barszczyk od Magdy Gessler

Warszawa stawia na tradycyjne smaki i odwiedzający tutejsze jarmarki najchętniej sięgają tu po solidne pajdy ze smalcem podawane w różnych wersjach (najczęściej z cebulką i ogórkiem kiszonym) i inne tradycyjne, mięsne przysmaki. Dużo emocji budzi także budka restauracji Magdy Gessler. I choć jak zawsze w przypadku znanej restauratorki kontrowersje budzą ceny i wielkość porcji, to ci, którzy próbowali, nie mają wątpliwości: rubinowy barszcz od Magdy Gessler wart jest grzechu.

Białystok: sękacz, mrowiska i wędzona słonina

Wielbiciele lokalnych i tradycyjnych przysmaków na białostockim jarmarku poczują się jak w raju. Tu królują regionalne specjały z mrowiskami i sękaczami na czele (te drugie wyglądają niczym choinki i są także piękną ozdobą stołów).  Ale w Białymstoku kolejki ustawiają się także po tradycyjną wędzoną słoninę, smakowe miody do herbaty i domowe pasztety.

Grzaniec na wiele sposobów

Jarmarki Bożonarodzeniowe stoją grzańcami. Ale nie ma jednego grzańca, bo na każdym jarmarku można znaleźć wiele ich wersji, a do tego dochodzą regionalne i lokalne wersje. Będące jeszcze kilka lat temu nowinką grzańce z białego wina już na dobre rozgościły się na jarmarkach i cieszą się coraz większym powodzeniem. W tym roku powodzeniem cieszą się także grzańce owocowe: wiśniowy, malinowy, śliwkowy i jagodowy. Gdański jarmark zaskoczył odwiedzających nowością, czyli płonącym grzańcem. Podawany jest z podpaloną, nasączoną alkoholem kostką cukru – należy go pić, kiedy cukier się roztopi, a płomień zgaśnie. W Szczecinie swoje grzańce oferują też zachodniopomorskie winnice – tu szczególnie polecane są te z białego wina. Ceny grzańców na wszystkich jarmarkach zaczynają się od 15 zł za mały kubek. Najmłodsi mogą skusić się z kolei na równie popularne grzańce bezalkoholowe, zimowe herbaty czy równie jak alkoholowe grzańce chętnie wybieraną gorącą czekoladę.

Na wszystkich jarmarkach obok grzańców można także zaopatrzyć się w tradycyjne pierniki świąteczne w różnych kształtach i z różnymi dodatkami. Jarmarki to również duży wybór tradycyjnych wędlin, pieczywa, serów czy świątecznych ciast.

Czytaj też:
Śląski przysmak na święta. Moczka, czyli piernik gotowany na kompotach
Czytaj też:
Bezalkoholowy grzaniec z wiśni dla całej rodziny. Jest idealny na diecie odchudzającej

Źródło: Odżywianie WPROST.pl