Ogórki są lekkie, niskokaloryczne i pełne wody, dlatego świetnie sprawdzają się zwłaszcza wtedy, gdy organizm potrzebuje nawodnienia i odświeżenia. Można je wykorzystać w kuchni na wiele różnych sposobów. Świetnie sprawdzają się jako dodatek do obiadu, a także składnik różnego rodzaju sałatek. Polacy szczególnie chętnie sięgają po warzywa kiszone i małosolne. Sprawdź, które z nich stanowią lepszy wybór i dlaczego. Odpowiedź może cię zaskoczyć.
Ogórki kiszone i małosolne – co je różni?
Ogórki kiszone i małosolne powstają w podobny sposób, ale różni je przede wszystkim czas fermentacji. Małosolne można jeść już po kilku dniach. Są delikatne i mniej kwaśne. W dodatku przyjemnie chrupią. Kiszone fermentują dłużej, dlatego ich smak jest wyraźniejszy, bardziej kwaśny i intensywny. Zawierają też więcej kwasu mlekowego niż ich małosolny odpowiednik.
Ogórki kiszone czy małosolne – które wybrać?
Ogórki kiszone zwykle mają przewagę nad małosolnymi, bo zawierają więcej produktów fermentacji mlekowej, w tym kwasu mlekowego, który sprzyja utrzymaniu prawidłowej mikrobioty jelitowej. To ważne nie tylko dla trawienia, ale też dla odporności. Jelita są bowiem jednym z kluczowych elementów układu immunologicznego. Jednak – jak podkreśla dietetyk Jakub Mauricz – nie będą dobrym wyborem dla każdego. Przeciwskazaniem do ich spożywania jest między innymi nietolerancja histaminy, choroba refluksowa żołądka, zgaga, a także nadkwasota.
Jeśli po kiszonkach, czujesz, jakbyś połknął ogień, to chyba jasny sygnał, że to nie dla ciebie – podkreśla ekspert w jednym z nagrań opublikowanych w sieci.
Ogórki małosolne też mogą być dobrym wyborem na początek, zwłaszcza dla tych, którzy dopiero wprowadzają fermentowane warzywa do jadłospisu. Trzeba jednak pamiętać, że zarówno ogórki kiszone, jak i małosolne zawierają sporo soli. Z tego powodu osoby z nadciśnieniem, chorobami nerek, obrzękami lub zaleceniem ograniczenia sodu powinny jeść je z umiarem. Najlepiej traktować je jako dodatek do posiłku, a nie przekąskę zjadaną bez kontroli.
Czytaj też:
Te ryby dietetyczki polecają nawet dzieciom. W dyskontach łatwo je przeoczyćCzytaj też:
Wcale nie sorbety. Dietetyczka mówi, które lody lepiej wybrać na redukcji
