Ryby to ważny element dobrze zbilansowanego jadłospisu. Nie wszystkie jednak służą zdrowiu. Odróżnienie „dobrych” produktów od „złych” dla wielu osób bywa nie lada wyzwaniem. Na szczęście z pomocą przychodzą znane dietetyczki – Anna Piszczek oraz Joanna Anger. Ekspertki przygotowały specjalny ranking najlepszych gatunków, które można śmiało serwować nawet dzieciom. Swoimi spostrzeżeniami podzieliły się w jednym z postów opublikowanych w mediach społecznościowych. Zobacz, co polecają i dlaczego.
Jakie ryby są najlepsze?
Ekspertki opracowały swoje zestawienie w oparciu o analizę oferty popularnych sieci handlowych. Przyjrzały się bliżej rybom sprzedawanym w Lidlu, Biedronce, Aldi, Netto oraz Kauflandzie. Wskazały konkretne produkty, które warto włączyć do rodzinnego jadłospisu. Na „liście” polecanych gatunków znalazły się:
- mintaj
- dorsz czarny,
- pstrąg tęczowy,
- dorada,
- halibut niebieski,
- świeży łosoś atlantycki,
- dziki łosoś pacyficzny,
- miruna nowozelandzka,
- łosoś norweski wędzony na gorąco,
- dorsz atlantycki,
- łosoś coho klasyczny,
- morszczuk,
- sardynki.
Wybierając ryby z supermarketu, zwracaj szczególną uwagę na ich oznaczenia i certyfikaty (ASC lub MSC). Pierwszy przyznawany jest produktom pochodzącym z odpowiedzialnych akwakultur (hodowli), a drugi – morskim przysmakom z dzikich hodowli. Ryby świeże – jak podkreślają Anna Piszczek i Joanna Anger – powinny mieć przejrzyste oczy, sprężyste mięso i neutralny zapach (nie „rybi”). Jeśli nie masz pewności, że dana ryba nadaje się do spożycia, zrezygnuj z zakupu.
Świeże czy mrożone – jakie ryby kupować?
Wiele osób wychodzi z założenia, że mrożone ryby to produkty gorszej jakości. Niesłusznie. Ekspertki wskazują, że mogą być one świetnym wyborem, jeśli zostały zamrożone tuż po połowie. Zachowują wtedy wszystkie wartości odżywcze. Wyjątkiem są „przysmaki” z grubą warstwą lodu. Jej obecność może świadczyć o tym, że zostały rozmrożone i ponownie zamrożone.
Jakich ryb lepiej unikać?
Specjalistki radzą, by unikać dużych drapieżnych ryb, takich jak na przykład miecznik, marlin czy tuńczyk (zwłaszcza świeży). Zazwyczaj kumulują one bowiem duże ilości zanieczyszczeń i rtęci. Są szczególnie niebezpieczne dla małych dzieci, seniorów, kobiet w ciąży oraz osób z przewlekłymi chorobami.
Czytaj też:
Ma więcej białka niż kurczak i indyk. Polacy prawie nie znają tego azjatyckiego przysmakuCzytaj też:
Najlepsze mięso dla seniorów. Ma 29 g białka w 100 g, a my wciąż omijamy je w sklepie
