Lepsze niż w McDonald’s. Dodaj jedną łyżkę do wody, a frytki będą obłędnie chrupiące

Lepsze niż w McDonald’s. Dodaj jedną łyżkę do wody, a frytki będą obłędnie chrupiące

Dodano: 
Frytki
Frytki Źródło: Shutterstock
Domowe frytki mogą być tak samo chrupiące i złociste jak te z najlepszych lokali — wystarczy znać kilka prostych trików. Kluczem nie jest skomplikowany sprzęt, lecz odpowiednie przygotowanie ziemniaków i technika smażenia, które robią całą różnicę.

Wiele osób uwielbia frytki. Trudno się temu dziwić, bo są chrupiące, złociste i pasują niemal do wszystkiego. Kojarzą się z szybkim jedzeniem na mieście, ale prawda jest taka, że żeby zjeść naprawdę świetne frytki, wcale nie trzeba iść do McDonalda ani żadnej wyspecjalizowanej restauracji. Wystarczy kilka dobrych ziemniaków, odpowiedni tłuszcz i odrobina cierpliwości, żeby w domu przygotować coś, co spokojnie dorówna tym „profesjonalnym” wersjom. Często to właśnie domowe frytki smakują najlepiej, bo można doprawić je dokładnie tak, jak się lubi.

Dwa triki na ekstremalnie chrupiące frytki

Jeśli chcesz przygotować frytki idealne, zacznij od namoczenia umytych, obranych i pokrojonych w słupki ziemniaków w wodzie z dodatkiem niewielkiej ilości octu. Wystarczy jedna łyżka na litr płynu, a ten prosty zabieg sprawi, że warzywa zachowają świetną jędrność i nie będą się rozpadać podczas smażenia czy pieczenia. Po około 15–20 minutach takiej kąpieli wyjmij ziemniaki i bardzo starannie osusz je za pomocą papierowych ręczników, bo pozbycie się wilgoci jest kluczowe dla końcowego efektu.

Na sam koniec warto oprószyć słupki odrobiną skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej. To właśnie ona gwarantuje tę genialną, chrupiącą skórkę, pod którą kryje się idealnie miękkie i puszyste wnętrze. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o odpowiednią temperaturę tłuszczu, aby skrobia od razu „zamknęła” frytkę, tworząc złotą powłoczkę.

O czym jeszcze pamiętać?

Robiąc frytki w domu, warto zacząć od wyboru odpowiednich ziemniaków. Najlepiej sprawdzają się te bardziej mączyste, które po usmażeniu są miękkie w środku i chrupiące na zewnątrz. Dobrze jest też po pokrojeniu przepłukać je w zimnej wodzie, żeby pozbyć się nadmiaru skrobi, a potem dokładnie osuszyć – inaczej zamiast się smażyć, zaczną się dusić. Kluczowa jest temperatura oleju: jeśli będzie za niska, frytki nasiąkną tłuszczem, a jeśli za wysoka, szybko się przypalą. Warto smażyć je partiami, żeby nie obniżać temperatury, i posolić dopiero na końcu, kiedy są już gotowe.

Ekspert kulinarny z profilu „Kocham Gotować”, Piotr Ogiński, radzi też, by frytki smażyć na smalcu w 180 stopniach. Pierwsze smażenie powinno trwać 8 minut. Później należy wyciągnąć frytki, odsączyć je i odstawić do momentu, aż ostygną.

I w końcu ostatnie smażenie. Temperatura 180 stopni i smażę do momentu, aż uzyskają złoty kolor – dodał specjalista od gotowania.

Jeśli nie masz w domu specjalnego termometru kuchennego, bez problemu kupisz go przez internet za kilkanaście złotych. To naprawdę bardzo przydatna rzecz w domu.

Czytaj też:
Dodaj do herbaty zamiast cukru. Wzmocni serce, poprawi cholesterol i zapobiegnie infekcji
Czytaj też:
Nie tylko szpinak. Ta ryba ma najwięcej żelaza ze wszystkich, ale mało kto o tym wie

Opracowała:
Źródło: Odżywianie WPROST.pl