Pestki dyni uchodzą za hit na żelazo. Ten suszony dodatek ma nad nimi ważną przewagę

Pestki dyni uchodzą za hit na żelazo. Ten suszony dodatek ma nad nimi ważną przewagę

Dodano: 
Suszone owoce w zbliżeniu
Suszone owoce w zbliżeniu Źródło: Shutterstock / Mehmet Cetin
Szukasz dobrego źródła żelaza? Zapomnij o pestkach dyni. Ten smaczny dodatek do potraw wchłania się o wiele lepiej i może wspierać profilaktykę niedoborów żelaza.

Z niedoborami żelaza zmaga się obecnie bardzo wiele osób w różnym wieku. Spora część z nich, chcąc uzupełnić te deficyty, wzbogaca swój jadłospis o pestki dyni. Wszak uchodzą one za jedno z najlepszych źródeł wskazanego pierwiastka. Zawierają go na tyle dużo, że powinny realnie wesprzeć organizm. Przynajmniej w teorii. W praktyce bywa różnie. Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że inna przekąska ma nad osławionymi nasionami pewną wyraźną przewagę. Skuteczniej radzi sobie bowiem z dostarczaniem organizmowi żelaza. Sprawdź dlaczego.

Pestki dyni – paradoks żelaza

Pestki dyni zawierają średnio od 8,8 mg do nawet 15 mg żelaza w standardowej stugramowej porcji. Te liczby imponują. Teoretycznie nasiona mogą pokryć znaczną, a niekiedy wręcz całkowitą część dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek. W praktyce bywa jednak zupełnie inaczej. Ostateczna pula żelaza, która faktycznie zostaje przyswojona i przenika do krwiobiegu, zależy bowiem od matrycy fitochemicznej pokarmu. Pestki dyni mają w swoim składzie spore ilości kwasu fitynowego (aż 4,26 g na 100 gramów). Związek ten jest jednym z najsilniejszych inhibitorów wchłaniania minerałów

Ludzki przewód pokarmowy nie produkuje enzymów zdolnych do rozkładu kwasu fitynowego. Wykazuje on ogromne powinowactwo do żelaza i błyskawicznie je wiąże, tworząc twarde, nierozpuszczalne sole – fityniany żelaza. Kompleksy te są chemicznie obojętne. Komórkowe transportery w jelitach nie mogą ich rozpoznać. W efekcie organizm wydala je. To zjawisko drastycznie obniża rzeczywistą przyswajalność żelaza z pestek dyni do zaledwie 2-5 procent.

Ta przekąska dostarcza więcej żelaza niż pestki dyni

Suszone pomidory wygrywają z pestkami dyni. Są skoncentrowanym źródłem składników odżywczych i mikroelementów, dzięki czemu dostarczają od 2,5 mg do 9,1 mg żelaza w 100 gramach. Najważniejsze jest jednak to, że owoce te nie zawierają niemal wcale kwasu fitynowego ani innych silnych inhibitorów. Mają za to w składzie spore ilości kwasu askorbinowego (witaminy C) oraz kwasów organicznych (cytrynowego i jabłkowego), które ułatwiają wchłanianie żelaza.

Inne właściwości suszonych pomidorów

Suszone pomidory są cennym źródłem likopenu. „To bardzo silny przeciwutleniacz, który ma zdolność do niszczenia wolnych rodników, czyli pełni fundamentalną funkcję w ochronie zdrowia. Związek ten zaliczamy do grupy karotenoidów, czyli tej samej kategorii składników, w której znajdują się np. beta-karoten, luteina, czy zeaksantyna” – wyjaśnia dietetyk dr Bartek Kulczyński w jednym z materiałów opublikowanych w sieci. Związek ten jest znany ze swoich właściwości antyoksydacyjnych. Wykazuje również – jak dowodzą przeprowadzone badania – wysoki potencjał antynowotworowy.

Likopen pochodzący z pomidorów to również nieoceniony składnik dla zdrowia naszego układu krążenia. Aby nie być gołosłownym, przejdę od razu do konkretów. Po pierwsze likopen może być bardzo pomocny dla osób, które zmagają się z nadciśnieniem tętniczym. A to dlatego, że ma zdolność do obniżania ciśnienia krwi. I jest to dosyć wysoka skuteczność działania. Bo naukowcy zauważyli, że stosowanie wysokich ilości likopenu wiąże się z obniżeniem skurczowego ciśnienia krwi na poziomie 5,6 jednostek – podkreśla ekspert.

Czytaj też:
Większość wybiera mleczną, a ta wspiera serce i mózg. Już 1–3 kostki dziennie wystarczą
Czytaj też:
Ma ponad 80 mg żelaza w 100 g. Tę tanią przyprawę ma w szufladzie prawie każdy

Opracowała:
Źródło: dr Bartek Kulczyński/ Youtube, PubMed