Ta zupa z Lidla ma 252 kcal. Dietetyczka: „To moje ukochane danie na szybko”

Ta zupa z Lidla ma 252 kcal. Dietetyczka: „To moje ukochane danie na szybko”

Dodano: 
Zupa tajska, zdjęcie ilustracyjne
Zupa tajska, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / nelea33
Gotowe danie to wcale nie jest taki zły pomysł na obiad. Znana ekspertka znalazła w Lidlu „perełkę”, którą śmiało możesz wrzucić do koszyka, gdy brakuje ci czasu na przyrządzanie posiłku „od zera”. Jedna rzecz sprawia, że staje się jeszcze bardziej sycąca.

„Wszyscy mówią, że dania gotowe to syf. A jak jest naprawdę? Jestem dietetyczką kliniczną i ekspertką od jelit i chodźcie sprawdzimy to razem” – tak jeden ze swoich najnowszych materiałów udostępnionych w sieci rozpoczyna Roksana Środa. Specjalistka bierze „pod lupę” asortyment Lidla. Jedna z propozycji sieci szczególnie przypadła jej do gustu. To zupa tajska marki Chef Select. Zobaczcie, dlaczego warto wrzucić ją do koszyka.

Ta gotowa zupa z Lidla skradła serce dietetyczki

Propozycja znanej sieci zachwyca przede wszystkim prostą i naturalną recepturą. „Ma same naturalne składniki, mnóstwo warzyw, przyprawy i nie zawiera cukru, więc super” – podkreśla Roksana Środa w opublikowanym nagraniu. W zupie znajdziemy między innymi ekstrakt z kokosa, ziemniaki, przyprawione mięso z uda z kurczaka, pora, paprykę czerwoną, paprykę zieloną, czerwoną pastę curry i imbir.

To jest moje ukochane danie na szybko – dodaje specjalistka.

Wartość odżywcza gotowca z Lidla również prezentuje się całkiem przyzwoicie. Jedna sugerowana porcja, czyli 450 mililitrów, ma 252 kalorie, około 7 gramów białka i błonnika. Niestety dostarcza też sporej ilości soli – ponad 3 gramy. Warto pamiętać o tym przy planowaniu kolejnych posiłków w ciągu dnia. Nadmiar tego składnika w jadłospisie wywiera negatywny wpływ na zdrowie i może przyczynić się do rozwoju wielu schorzeń, między innymi nadciśnienia tętniczego.

Gotowa zupa tajska – propozycja podania

Zupę wystarczy podgrzać w garnku lub kuchence mikrofalowej. Można śmiało potraktować ją jako bazę i wzbogacić o inne składniki. „Dorzucam warzywa, mrożone krewetki i mam super pełnowartościowy posiłek” – wskazuje Roksana Środa. To prosty sposób na zwiększenie ilości białka i błonnika w daniu, co z kolei przekłada się na dłuższe uczucie sytości po obiedzie i pozwala zmniejszyć ryzyko podjadania. To ważne zwłaszcza dla osób na diecie redukcyjnej, którym zależy na zrzuceniu nadprogramowych kilogramów.

Czytaj też:
Ten jesienny gotowiec z Biedronki ma tylko 117 kcal. Dietetyczka mówi wprost: „realnie polecam”
Czytaj też:
Ziemniaki czy makaron? Ten „tuczący” dodatek syci mocniej, choć wiele osób omija go na diecie

Opracowała:
Źródło: Instagram Roksany Środy