Boże Narodzenie tuż tuż, a lista spraw do załatwienia wciąż się wydłuża? Nie wpadaj w panikę. Przygotowania do Wigilii staną się znacznie prostsze, jeśli zainwestujesz w sklepowe „gotowce”, na przykład barszcz czerwony z kartonu. Zamiast jednak sięgać po „pierwszy lepszy” produkt, postaw na lepszy wybór. W dokonaniu właściwego wyboru z pewnością pomoże Ci „ściągawka” przygotowana przez znaną dietetyczkę. Joanna Kryształ w jednym z najnowszych materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych wskazała swojego faworyta. Sprawdź, co włożyć do koszyka podczas przedświątecznych zakupów.
Jaki barszcz czerwony z kartonu jest najlepszy?
Ekspertka poleca barszczyk czerwony marki Hortex. Na jego korzyść przemawia przede wszystkim krótki i prosty skład. Znajdziemy w nim tylko pięć elementów Na pierwszym miejscu plasują się soki z zagęszczonych soków z buraków (60 procent), na drugim mamy sok jabłkowy (22 procent), a na trzecim – sok warzywny (3,8 procent). Ostatnie pozycje to sól i wyciągi z przypraw (pieprzu czarnego, ziela angielskiego oraz liścia laurowego).
O jakości gotowego barszczu czerwonego decyduje udział buraka, sposób przetworzenia i ilość dodanego cukru. Produkty o krótkim składzie, bez koncentratów i wzmacniaczy smaku, są bliżej wersji domowej – podkreśla Joanna Kryształ w opublikowanym materiale.
Warto podkreślić, że 100 mililitrów produktu dostarcza 200 mg potasu, co stanowi 10 procent referencyjnej wartości spożycia (RWS). Wskaźnik ten informuje o dziennym zapotrzebowaniu na mikroelementy i składniki odżywcze dla przeciętnej osoby dorosłej. Potas wspomaga pracę układu sercowo-naczyniowego. Przyczynia się między innymi do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Pośrednio zmniejsza więc ryzyko rozwoju takich schorzeń jak na przykład miażdżycy, zawału serca czy udaru mózgu.
Najważniejszy jest balans
Zakup barszczu czerwonego z kartonu czy innych przedświątecznych „gotowców” w wielu osobach budzi poczucie winy. Niepotrzebnie. Dieta nie musi być perfekcyjna. Ważne, by zachować umiar. „Liczy się skład, częstotliwość i kontekst. Święta to idealny moment na praktykowanie balansu i zasady 80/20” – przypomina Joanna Kryształ. To reguła, zgodnie z którą 80 procent codziennego jadłospisu stanowią zdrowe produkty spożywcze, a „resztę” tak zwana żywność rekreacyjna, czyli na przykład słodycze lub przetworzone przekąski.
Czytaj też:
Czekoladowy krem bez cukru robię sama w 15 minut. Jem go bez wyrzutów sumieniaCzytaj też:
Ten makowiec z jabłkami na święta zawsze znika pierwszy. To mój pewniak
