W trosce o swoje zdrowie seniorzy powinni zwracać szczególną uwagę na sposób odżywiania oraz jakość spożywanych posiłków. To, co każdego dnia trafia na talerz, ma ogromny wpływ na samopoczucie, odporność i kondycję organizmu. Dieta bogata w warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty, zdrowe tłuszcze oraz wartościowe źródła białka pomaga zachować energię i wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu.
Ten produkt jest dobry dla seniorów
Chrzan powinien być częstym dodatkiem do potraw, zwłaszcza w przypadku seniorów. Jest on silnie bakteriobójczy i grzybobójczy, pobudza także system odpornościowy organizmu, co jest bardzo istotne właśnie u osób starszych. Dobrze działa również na trawienie i usprawnia przemianę materii – warto więc dodawać go do cięższych potraw, na przykład mięsa. Dodatkowo chrzan może też pobudzać apetyt, z czym osoby po 60. roku życia miewają problemy.
Korzeń chrzanu zawiera ogromne ilości witaminy C (ma jej więcej niż cytryna czy pomarańcza), a także witaminy z grupy B, prowitaminę A oraz minerały, takie jak potas, wapń, magnez i fosfor.
Ze względu na swoje właściwości chrzan nie powinien być spożywany w dużych ilościach jednorazowo, ponieważ może silnie oddziaływać na organizm. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z chorobami tarczycy, wrzodami żołądka, schorzeniami układu pokarmowego, wolem oraz chorobami nerek.
Jak wybierać chrzan?
Chrzan można spożywać w różnej formie. Najczęściej jako świeżo starty korzeń, dodatek do sosów, surówek, mięs, ryb oraz tradycyjnych potraw. Dostępny jest również w postaci gotowych przetworów, takich jak chrzan tarty.
Dietetyk Dominika Stefankiewicz, dyplomowany specjalista ds. dietetyki, w opublikowanym nagraniu na YouTube zauważyła, że należy czytać etykiety, kupując chrzan w słoiczku jako gotowy produkt.
Ogromnym zaskoczeniem dla mnie było, gdy „wzięłam” pod lupę etykietę z chrzanu. Okazało się, że chrzanu w chrzanie jest tylko 30–50 procent. Pozostałe substancje to jabłko, skrobia ziemniaczana, mleko w proszku, olej, guma guar. Byłam przerażona – powiedziała.
Specjalistka od zdrowego odżywiania dodała, że jest to kolejny przykład na to, że trzeba czytać etykiety, ponieważ to, co jest napisane na przodzie opakowania, niekoniecznie oznacza to, co jest w środku.
Czytaj też:
Działa jak „plaster na jelita”, choć nie ma ani grama błonnika. Zmniejsza ból i regeneruje śluzówkę Czytaj też:
Dietetyczka odwróciła opakowanie w Biedronce. Te kiełbaski możecie brać w ciemno
