Piję szklankę przed posiłkiem i nie podjadam. Ten napar działa od razu

Piję szklankę przed posiłkiem i nie podjadam. Ten napar działa od razu

Dodano: 
Napar w filiżance
Napar w filiżance Źródło: Shutterstock / WS-Studio
Gdy dopada mnie ochota na coś słodkiego, sięgam po prosty napar. Już jedna szklanka dziennie skutecznie poskramia apetyt na przekąski. Ten sposób podpatrzyłam u dietetyczki. Przyniósł mi korzyści, jakich się nie spodziewałam.

Długo szukałam sposobu na to, jak poskromić apetyt na słodycze. Przetestowałam wiele metod. Jedne okazywały się nieskuteczne, inne działały „na krótką metę”. Przełom nastąpił niespodziewanie – gdy natrafiłam w sieci na artykuł dietetyczki Agnieszki Żmindy. Ekspertka opisywała w nim właściwości pewnego znanego, choć zapomnianego naparu. Postanowiłam włączyć go do codziennej rutyny i sprawdzić, jak wpływa na organizm.

Jaki napar pomaga zapanować nad apetytem?

Jego bazą jest morwa biała, a dokładniej mówiąc liście tej rośliny. Łyżeczkę suszu zalewam gorącą wodą. Potem zaparzam całość pod przykryciem przez 5-10 minut i odcedzam. Napój świetnie smakuje „solo”. Wyczuwa się w nim lekką nutę słodyczy. Zazwyczaj więc nic do niego nie dodaję. Jeśli jednak chcesz, możesz poeksperymentować. Napar doskonale komponuje się na przykład z odrobiną imbiru, soku z cytryny czy miodu.

Zwykle sięgam po niego na 30 minut przed planowanym większym posiłkiem, na przykład obiadem lub śniadaniem. Jedna szklanka dziennie wystarczy, by poskromić mój nadmierny apetyt. Ochota na słodycze mija jak ręką odjął, a ja mam więcej energii do działania. Pozbyłam się też zmęczenia i senności, które często dopadały mnie po jedzeniu. Poprawił się również stan mojej cery. Niedoskonałości są mniej widoczne, a skóra jest lepiej nawilżona. Co więcej, udało mi się nieco obniżyć poziom „złego cholesterolu” (LDL). Spadek wyniósł co prawda tylko kilka punktów, ale i tak uważam to za sukces, biorąc pod uwagę fakt, jak niewiele musiałam zmienić w swojej codziennej diecie.

Dlaczego napar z morwy białej działa?

Napar z morwy białej zawiera – jak zauważa Agnieszka Żminda – inhibitory alfa-glukozydazy. To one odpowiadają za zwiększanie uczucia sytości. Spowalniają bowiem trawienie węglowodanów.

Dzięki temu cukry z pożywienia uwalniają się stopniowo, co zapobiega gwałtownym skokom glukozy we krwi i zmniejsza wyrzut insuliny. Stabilny poziom glukozy sprzyja utrzymaniu uczucia sytości i ogranicza podjadanie między posiłkami – wyjaśnia Agnieszka Żminda w artykule pod tytułem „Morwa biała – naturalny sprzymierzeniec w odchudzaniu”.

Regularne picie naparu z liści morwy białej może wspierać proces odchudzania, choć efekty są zazwyczaj stopniowe. Nie spodziewaj się, wystarczy sięgać po napar, by spodnie z dnia na dzień stały się luźniejsze. To tak nie działa. Nie zniechęcaj się jednak, bo konsekwencja i cierpliwość popłaca.

Napój nie zastąpi aktywności fizycznej ani dobrze zbilansowanej diety. Powinien być uzupełnieniem codziennego jadłospisu, a nie podstawą menu. „Morwa biała jest wsparciem, a nie substytutem zdrowej diety i aktywności fizycznej […] Może stać się małym, ale znaczącym krokiem ku zdrowszej sylwetce i lepszej kontroli apetytu”– przypomina specjalistka.

Kto nie powinien sięgać po napar z morwy białej?

Ekspertka przypomina, że nie każdy może napar spożywać. Na liście przeciwwskazań znajduje się między innymi ciąża, karmienie piersią, a także hipoglikemia, czyli obniżony poziom glukozy we krwi. Co więcej, składniki zawarte w napoju mogą wchodzić w interakcje z przyjmowanymi lekami. Dlatego, jeśli jesteś w trakcie farmakoterapii, skonsultuj się z lekarzem prowadzącym, zanim włączysz morwę białą do diety.

Czytaj też:
Garść dziennie i jelita działają jak w zegarku. Te pestki pomagają też schudnąć
Czytaj też:
Niepozorne, a wspierają serce i mózg. Eksperci polecają te ryby z puszki

Opracowała:
Źródło: dietetykaga.pl