Ma 10 razy więcej omega-3 niż oliwa. Słynie jako „polskie złoto” i zapewnia sporo witamin

Ma 10 razy więcej omega-3 niż oliwa. Słynie jako „polskie złoto” i zapewnia sporo witamin

Dodano: 
Nalewanie oleju rzepakowego na łyżkę
Nalewanie oleju rzepakowego na łyżkę Źródło: Shutterstock / PawelKacperek
Nie trzeba kupować drogiej oliwy z oliwek, by móc dodawać zdrowy tłuszcz do potraw. Ten produkt ma więcej niezbędnych kwasów omega-3 i witaminy E. Jest wartościowy i smaczny, ale kupujemy go za rzadko.

Smażymy na nim potrawy i używamy do wszystkiego w kuchni. Zwykły rafinowany olej rzepakowy ma jednak swoją lepszą, naturalną wersję. Dodaje daniom orzechowe, zielone nuty bez goryczki i wzbogaca je w składniki wspierające zdrowie. Dietetycy przekonują, że warto mieć w domu taką butelkę.

Ten olej jest bogaty w kwasy omega-3

Nierafinowany, zimnotłoczony olej rzepakowy, zwany też dziewiczym lub „virgin”, to świetne źródło omega-3. To kwas alfa-linolenowy (ALA), który jest niezbędny w organizmie w pierwotnej postaci, jak również przekształcany do aktywnych form. Większość badań sugeruje, że spożywanie go wiąże się ze rzadszymi zachorowaniami na choroby wieńcowe, udarami i śmiertelnymi zawałami.

Jak podają eksperci Instytutu Żywności i Żywienia, stugramowa porcja tego produktu zapewnia około 8 g ALA, podczas gdy oliwa ma tylko 0,6-1 g, a więc średnio 10 razy mniej. Nasz olej jest przy tym dwukrotnie bogatszy w witaminę E, która chroni przed utlenianiem cenne tłuszcze, a po spożyciu zabezpiecza nasze komórki.

Ważna jest także ilość tych omega-3 w porównaniu z omega-6. Najlepiej, gdyby były one równe, bo to zapewnia najlepsze właściwości przeciwzapalne. Niestety, w świecie roślinnym to się nie zdarza. Omega-6 przeważa zwykle 10-krotnie lub nawet bardziej. Jednak w oleju rzepakowym proporcja jest świetna, bo wynosi około 2:1.

– Nasz polski rzepak ma jeden z najlepszych profili kwasów tłuszczowych dla Twojego serca, nawet lepszy niż oliwa z oliwek – mówiła dietetyk kliniczna dr Karolina Kowalczyk w opublikowanym przez siebie nagraniu w mediach społecznościowych.

Zimnotłoczony olej rzepakowy a rafinowany

Ponieważ naturalny olej tłoczony z rzepaku ma w sobie związki nieodporne na podgrzewanie, poleca się go do sałatek, zimnych sosów i polewania gotowych potraw. Do obróbki termicznej nadaje się dopiero po oczyszczeniu. Dzięki wysokiej zawartości kwasów jednonienasyconych (jak w oliwie) dobrze wytrzymuje wysoką temperaturę.

– Proces rafinacji to jest nic innego, jak usunięcie wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń, podniesienie temperatury dymienia, żeby ten olej nadawał się do smażenia i duszenia, ponieważ taki nierafinowany, podgrzany do wysokiej temperatury po prostu jest dla nas szkodliwy i niebezpieczny – wyjaśniła ekspertka.

Choć przetwarzanie nie wpływa na skład tłuszczów i poziom steroli, które pomagają obniżać cholesterol LDL we krwi, zmniejsza ilość witaminy E. Usuwa też korzystne barwniki karotenowe i chlorofile. Pod wpływem rafinacji powstają ponadto szkodliwe związki, takie jak 3-MCPD. Trzeba jednak powiedzieć jasno, że mają je wszystkie oleje rafinowane. I tak są dużo zdrowsze do smażenia niż nieoczyszczone wersje, które się do tego nie nadają.

Polskie złoto ma wiele wartości

Nasz olej rzepakowy bywa nazywany polskim złotem i oliwą północy. W porównaniu z innymi rodzajami tłuszczów jest szczególnie bogaty w dwie witaminy. Tylko 2 łyżki pokrywają nawet połowę dziennego zapotrzebowania na witaminę E oraz 20-25% normy na witaminę K. Taka porcja waży 20 g i zapewnia 180 kcal.

Większość z korzystnych składników tego tłuszczu ma działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne, a więc ochronne dla organizmu. Witamina E wspiera zdrowie skóry, płodność, wzrok i układ krążenia. Witamina K jest kluczowa dla krzepnięcia krwi i mocnych kości.

Eksperci zalecają, by kupować produkty polskie, bo z badaniach na pozostałości pestycydów mają bardzo dobre wyniki. Najlepszym wyborem są wyroby pochodzące z rolnictwa ekologicznego, które mają najmniej zanieczyszczeń. Jest jednak więcej wymagań.

– Olej rzepakowy świetnie sprawdza się na zimno, jeśli jest tłoczony na świeżo i przechowywany w ciemnej butelce, bo jest wrażliwy na utlenienie i promieniowanie światła słonecznego – wyjaśnił w swoim nagraniu dietetyk kliniczny Sylwester Kłos.

Produkt niekoniecznie musi być we szkle. Jeśli jednak ma jasną butelkę, lepiej z niego zrezygnować. Aby zachował swoje wartości, po otwarciu trzeba przechowywać go w lodówce i najlepiej zużyć w ciągu 4-6 tygodni.


FAQ – najczęstsze pytania o zimnotłoczony olej rzepakowy

Czy na oleju rzepakowym tłoczonym na zimno można smażyć?

Nie, zimnotłoczony olej rzepakowy nie nadaje się do obróbki termicznej i powinien być spożywany wyłącznie na zimno, np. jako dodatek do sałatek. Podgrzanie oleju nierafinowanego do wysokiej temperatury powoduje, że staje się on szkodliwy i niebezpieczny dla zdrowia. Do smażenia i duszenia przeznaczony jest wyłącznie olej rzepakowy poddany procesowi rafinacji.


Dlaczego olej rzepakowy bywa nazywany „oliwą północy”?

Olej rzepakowy posiada zdrowy profil kwasów tłuszczowych. Jest uznawany nawet za lepszy dla serca niż profil oliwy z oliwek. Zawiera on średnio 10 razy więcej kwasów omega-3 oraz dwukrotnie więcej witaminy E, która chroni cenne tłuszcze przed utlenianiem. Ponadto olej rzepakowy cechuje się bardzo korzystną dla zdrowia proporcją kwasów omega-6 do omega-3, wynoszącą ok. 2:1.


Jakie korzyści zdrowotne daje regularne spożywanie oleju rzepakowego?

Dzięki wysokiej zawartości kwasów omega-3 i steroli, olej ten wspiera profilaktykę choroby wieńcowej, udarów i zawałów. Jest także cennym źródłem witaminy E, wpływającej na wzrok i płodność, oraz witaminy K, która jest kluczowa dla krzepnięcia krwi i mocnych kości. Zawarte w nim związki wykazują silne działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne.


Jak prawidłowo przechowywać olej rzepakowy tłoczony na zimno?

Olej ten jest wrażliwy na działanie temperatury i światła, dlatego najlepiej kupować go w ciemnych butelkach. Po otwarciu produkt musi być koniecznie przechowywany w lodówce. Aby zachować jego wszystkie prozdrowotne wartości, należy go zużyć w ciągu 4 do 6 tygodni od otwarcia.


Czytaj też:
Ma więcej omega-3 niż awokado. Polacy wciąż za rzadko po niego sięgają
Czytaj też:
Przez lata Polacy myśleli, że ten olej szkodzi. Ekspert rozwiewa popularny mit