Polacy kupują te parówki na potęgę. Trener przestrzega: zaledwie 64 proc. mięsa i kiepski skład

Polacy kupują te parówki na potęgę. Trener przestrzega: zaledwie 64 proc. mięsa i kiepski skład

Dodano: 
Parówki w garnku
Parówki w garnku Źródło: Shutterstock
Parówki to szybki posiłek, ale wiele z nich to głównie mała ilość mięsa i wypełniacze. Trener prześwietlił skład popularnych marek i mówi, których unikać.

Parówki często goszczą w naszych lodówkach. Wybieramy je na śniadanie lub kolację, gdy nie mamy czasu przygotowywać bardziej skomplikowanych posiłków. Ten produkt wystarczy podgrzać w wodzie i gotowe. A z dodatkiem pieczywa i warzyw tworzą naprawdę sycący posiłek. Produkt ten jednak ma dość słabą opinię. Warto więc wiedzieć, na co zwrócić uwagę podczas zakupów.

Najgorsze parówki zdaniem trenera

Przy wyborze parówek ważna jest zawartość mięsa, ale nie tylko. Istotny jest cały skład produktu. Unikaj takich, w których dużą część stanowią woda, skrobia, wypełniacze czy inne dodatki. Trener Karol Pieczka opublikował na Instagramie filmik, w którym odradza kupowanie następujących produktów.

Mają kiepski skład, a większość ludzi je kupuje – zaczął specjalista.

Chodzi o parówki drobiowe marki „Kraina Wędlin”. Zawierają zaledwie 64 proc. mięsa z kurczaka.

Omijaj też klasyczne parówki marki „Berlinki”. One z kolei w swoim składzie mają jedynie 51 proc. mięsa wieprzowego i 20 proc. mięsa z kurczaka.

Ekspert odradza też parówki z szynki marki „Krakus”. One mają najwięcej mięsa w składzie, bo 90 proc. mięsa z szynki, jednak też dużo zbędnych dodatków w składzie.

Jakie parówki wybierać?

Prawda jest taka, że jeśli odwrócisz etykietę i unikniesz MOM-u oraz tony zapychaczy, zyskujesz super opcję na ekspresowy posiłek! Jeśli jednak produkt w połowie składa się z wody i tanich wypełniaczy, to nie dostarczasz sobie absolutnie nic wartościowego. Celuj w te, które mają minimum 90% mięsa i krótką etykietę! Taki wybór to najprostszy sposób na podbicie białka w diecie i utrzymanie sytości aż do kolejnego posiłku – wyjaśniła z kolei w opublikowanym poście dietetyczka Karina Yermakowa.

Poleca ona między innymi parówki 100 proc. z polskiej szynki marki „Dolina Dobra”. Na 100 g produktu użyto dokładnie 100 g mięsa wieprzowego z szynki. Skład jest prosty, a obok mięsa występują tylko sól, przyprawy, ekstrakty owoców i warzyw, aromaty naturalne.

Dobrym wyborem będą też parówki z filetem marki „Pikok”. Mają w składzie aż 93 proc. mięsa z indyka, a oprócz tego jest woda, sól, przyprawy, ekstrakty przypraw, aromaty i glukoza. Odpowiednie będą też parówki drobiowo-cielęce marki „Sokoliki”. Mają 90 proc. mięsa w składzie (85 proc. to mięso z kurczaka, a 5 proc. to dodatek cielęciny). Producent całkowicie zrezygnował z dodawania sztucznych konserwantów, wzmacniaczy smaku i wypełniaczy.

Możesz postawić też na parówki 100 proc. z kurczaka marki „Tarczyński Naturalnie”. Ze 100 g mięsa wyprodukowano 100 g produktu. Zrezygnowano ze zbędnych zapychaczy czy sztucznych stabilizatorów.

instagram Czytaj też:
Dietetyk wskazał najlepszy ketchup na rynku. Jest zdrowszy niż ten znanej marki
Czytaj też:
Zamiast zwykłych parówek biorę te nowe z Lidla. Mają 30 proc. mniej tłuszczu

Opracowała:
Źródło: Odżywianie WPROST.pl