Redukcja masy ciała nie wymaga wykreślenia wszystkich ulubionych produktów z jadłospisu. Wystarczy poszukać dla nich „lżejszego” odpowiednika. To zadanie ułatwi ci z pewnością mała ściągawka przygotowana przez znaną dietetyczkę kliniczną dr Paulinę Ihnatowicz. Specjalistka porównała wartość energetyczną popularnych artykułów spożywczych o takiej samej gramaturze (100 g). Sięgnęła po przysmaki z różnych kategorii – słodycze, pieczywo, ryby, sosy, nabiał, napoje oraz mięso.
Mniej kaloryczne zamienniki popularnych produktów
Zamiana Coca-Coli klasycznej na wersję „zero” (bez dodatku cukru) pozwala niemal całkowicie wyeliminować kalorie pochodzące z napoju (z 42 kcal do 0,2 kcal). Z kolei wybór tuńczyka w sosie własnym Graal zamiast w oleju roślinnym obniża kaloryczność posiłku o ponad 71 procent (266 kcal vs 75 kcal). „Oszczędzasz” więc aż 191 kalorii. Sporo zyskasz, zastępując również musztardę francuską Prymat (266 kcal) delikatesową tej samej marki (115 kcal). Różnica wynosi 151 kalorii.
Sięgając po polędwicę wieprzową, a nie karkówkę dostarczasz organizmowi 120 kcal zamiast 205 kcal. Natomiast Wersja serka sałatkowego light Kortos redukuje kaloryczność posiłku o 45 kcal w porównaniu do przekąski z klasyczną wersją nabiału tej samej marki (202 kcal vs 157 kcal). Nawet przy zakupie pieczywa możesz „oszczędzić” sobie sporo kalorii. Bułka śniadaniowa z ziarnami ma 337 kcal, a zwykła grahamka – około 237 kcal.
Na sklepowych półkach można też znaleźć lepsze zamienniki standardowych wysokoprzetworzonych słodyczy. Zdrowszą alternatywą dla popularnych wafelków Pryncypałków są batoniki Nick’s (588 kcal vs 471 kcal).
Zakupy na redukcji? Trzymaj się tych przydatnych wskazówek
Doktor Paulina Ihnatowicz podkreśla, że stworzone przez nią zestawienie ma inspirować do dokonywania zmian w codziennej diecie, a nie przyczyniać się do powstawania żywieniowych „zakazów” i dzielenia produktów na „zabronione” i „dozwolone” podczas odchudzania.
Te przykłady to tylko inspiracja. Wszystkie produkty mogą być częścią diety odchudzającej. Wszystko zależy od ilości i tego, czy finalnie mieścisz się w swoim deficycie kalorycznym, który jest kluczowy do tego, aby chudnąć – wskazuje w opublikowanym materiale.
Niższa kaloryczność jest jednym z kryteriów wyboru. Warto sprawdzać również białko, błonnik, sól oraz tłuszcze nasycone. Nie musisz rezygnować z ulubionej bułki czy sera, jeśli ich mniej kaloryczny odpowiednik ci nie smakuje. Można zmniejszyć porcję albo wykorzystać zamiennik w innym posiłku „Przykłady produktów […} są mniej kaloryczne i mają tę zaletę, że możesz zjeść ich więcej i łatwiej utrzymać deficyt. Często są też po prostu zdrowsze, bo mają mniej cukru, czy niezdrowych tłuszczów. Najważniejsze to dopasować dietę do siebie i swoich preferencji, bo wtedy łatwiej utrzymać ją na dłużej” – podsumowuje specjalistka.
Czytaj też:
Schudniesz bez głodu i wysiłku. Ekspert zdradził 1 zasadę, która zmieni wszystko Czytaj też:
Lepsze 4 sztuki niż kilka kostek czekolady. Aż 1666 mg potasu i solidna porcja błonnika
