Babcia robiła to z młodą kapustą przed duszeniem. Dzięki temu nigdy nie była gorzka

Babcia robiła to z młodą kapustą przed duszeniem. Dzięki temu nigdy nie była gorzka

Dodano: 
Młoda kapusta z koperkiem
Młoda kapusta z koperkiem Źródło: Shutterstock
Młoda kapusta potrafi zepsuć cały obiad jedną gorzkawą nutą. Babcia wiedziała, że winna bywa jedna twarda część, którą trzeba usunąć przed duszeniem.

Duszona młoda kapusta to jedno z tych dań, które od razu kojarzą się z wiosną i domowym obiadem. Pasuje do młodych ziemniaków, kotletów, jajka sadzonego, ale wiele osób lubi jeść ją także samą – z koperkiem, masłem i odrobiną pieprzu. Niby przepis jest prosty, bo wystarczy poszatkować warzywo i chwilę poddusić, ale właśnie w takich klasykach najłatwiej o drobny błąd.

Moja babcia zawsze powtarzała, że młodej kapusty nie wolno kroić „jak leci”. Zanim trafi do garnka, trzeba dokładnie obejrzeć główkę, zdjąć zewnętrzne liście i koniecznie wyciąć głąb. To on może sprawić, że gotowe danie będzie miało gorzkawy, mało przyjemny posmak i twarde kawałki między delikatnymi liśćmi.

Babcia zawsze robiła to z młodą kapustą

Głąb jest twardy, zbity i wyraźnie różni się od delikatnych liści. W młodej kapuście może wydawać się mniej problematyczny niż w starej, ale i tak lepiej go nie zostawiać. Podczas duszenia nie mięknie tak szybko jak reszta warzywa, a do tego może pogorszyć smak i teksturę całej potrawy.

Szykując kapustę, najpierw zdejmijcie zewnętrzne, uszkodzone lub pożółkłe liście. Potem przekrójcie główkę na pół, a każdą połówkę jeszcze raz na pół, żeby powstały ćwiartki. Z każdej części wytnijcie twardy środek, prowadząc nóż lekko pod kątem. Dopiero wtedy kapustę warto poszatkować.

Ten krok zajmuje kilkadziesiąt sekund, a potrafi zrobić ogromną różnicę. Kapusta po duszeniu jest delikatniejsza, nie ma nieprzyjemnej nuty i lepiej przyjmuje smak koperku, masła oraz przypraw.

Przepis na idealną duszoną młodą kapustę

Do przygotowania młodej kapusty nie potrzeba wielu składników. Boczek kroję na mniejsze kawałki i podsmażam na patelni, aż będzie rumiany i lekko chrupiący. Dopiero na wytopionym tłuszczu szklę cebulę, a potem dodaję poszatkowaną kapustę. Dzięki temu całe danie przechodzi aromatem boczku i ma głęboki, domowy smak.

Przepis: Duszona młoda kapusta

Świetny dodatek do wiosennych obiadów.

Kategoria
Dodatek
Rodzaj kuchni
Tradycyjna
Czas przygotowania
15 min.
Czas gotowania
25 min.
Liczba porcji
6
Liczba kalorii
300 w każdej porcji

Składniki

  • 2 główki młodej kapusty
  • 1-2 łyżki oleju
  • 1 szklanka bulionu
  • 150 g boczku albo kiełbasy
  • 1 cebula
  • 1 pęczek koperku
  • 1 łyżka masła
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • sól i pieprz do smaku

opcjonalnie:

  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego lub 2 łyżki passaty

Sposób przygotowania

  1. Szykowanie składnikówKapustę oczyść z brzydkich liści, przekrój na ćwiartki i wytnij głąb. Następnie poszatkuj ją dość cienko, ale nie przesadnie drobno, bo podczas duszenia i tak zmniejszy objętość. Boczek albo kiełbasę pokrój w kostkę. Posiekaj drobno cebulę.
  2. SmażenieW dużym garnku rozgrzej olej, dodaj mięsny składnik i smaż, aż się zarumieni i odda tłuszcz. Dorzuć posiekaną cebulę i smaż jeszcze chwilę, aż się zeszkli.
  3. DuszenieWlej bulion, dodaj liście laurowe i ziele angielskie. Przykryj garnek i duś całość na małym ogniu przez około 15-20 minut, co jakiś czas mieszając. Gdy kapusta zmięknie możesz opcjonalnie dodać koncentrat pomidorowy lub passatę. Dopraw solą i pieprzem. Na końcu wrzuć masło i posiekany koperek. Wymieszaj, duś jeszcze 2-3 minuty.

Czego nie robić, żeby nie zepsuć młodej kapusty?

Największym błędem jest zbyt długie duszenie. Młoda kapusta jest delikatna i nie potrzebuje tyle czasu co starsze główki. Jeśli zostawicie ją na ogniu za długo, zrobi się zbyt miękka, ciężka i straci świeży smak.

Warto też uważać z solą. Lepiej dodać ją pod koniec, gdy kapusta już trochę zmięknie i zmniejszy objętość. Dzięki temu łatwiej ocenić, ile przypraw naprawdę potrzeba.

Nie pomijajcie koperku. To właśnie on nadaje młodej kapuście wiosenny aromat i sprawia, że całość smakuje lekko, świeżo i domowo. Babcia dodawała go zawsze na końcu, żeby nie stracił koloru ani zapachu.