Wiele roślin pojawiających się w naszych ogródkach od lat zyskało łatkę „chwastów”, choć w rzeczywistości ich rola jest znacznie bardziej złożona. Często oceniamy je wyłącznie przez pryzmat tego, że wyrastają tam, gdzie ich nie planowaliśmy, zapominając o ich wartości. Przyrządzanie naparów z takich roślin może wesprzeć nasze zdrowie.
Ekspertka poleca „chwaścianki”
Prof. dr hab. n. med. Ewę Stachowską, polska naukowczyni zajmująca się żywieniem człowieka i metabolomiką wyjaśniła w opublikowanym nagraniu opowiedziała o tym, że pije „chwaścianki” z kilku powodów. Między innymi dlatego, że jest oszczędna i nie lubi pielić, ale przede wszystkim ze względów zdrowotnych.
Powód? W chwastach mam za darmo cudny błonnik i polifenole! Polifenole trafiają do jelita grubego, gdzie są przekształcane przez bakterie jelitowe w nowe związki biologicznie aktywne, wspierające dobrostan całego organizmu – wytłumaczyła.
Jedną z najpopularniejszych roślin, które można pić, uważanych za chwasty, jest pokrzywa. Ma ona wiele dobroczynnych właściwości.
Pokrzywa jest źródłem kwercetyny, kemferolu, karotenoidów oraz witaminy C. Jej polifenole są metabolizowane przez mikrobiotę do związków o działaniu przeciwzapalnym, a jednocześnie mogą sprzyjać rozwojowi bakterii produkujących krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, w tym maślan – dodała ekspertka od zdrowego odżywiania.
Jakie „chwasty” warto pić?
Kolejną rośliną, z której śmiało możesz przygotowywać napary, jest podagrycznik. Jak wyjaśniła specjalistka, dostarcza flawonoidów, kwasów fenolowych i chlorofilu. Związki te wykazują aktywność przeciwutleniającą i mogą wspierać utrzymanie prawidłowej funkcji bariery jelitowej.
Dla wielu osób z pewnością będzie to zaskoczeniem, ale można sięgnąć też po liście nasturcji. Zawierają glukozynolany – prekursory izotiocyjanianów. Specjalistka zauważyła, że coraz więcej badań wskazuje, że związki te mogą wpływać na skład mikrobioty, ograniczać aktywację szlaków zapalnych oraz wspierać szczelność nabłonka jelitowego. Do ziół warto dodać też odrobinę oliwy
Oliwa z oliwek extra virgin wnosi do tej kompozycji hydroksytyrozol, oleuropeinę i oleokantal – polifenole o dobrze udokumentowanym działaniu przeciwzapalnym. Obecność tłuszczu zwiększa również biodostępność karotenoidów i innych związków rozpuszczalnych w tłuszczach obecnych w zielonych liściach. U mnie do chwascianki lana jest 1 łyżka wysokopolifenolowej oliwy extra virgine – podpowiada prof. Stachowska.
O tym pamiętaj
Bardzo ważne jest miejsce zbioru. Nie wykorzystuj roślin rosnących przy ruchliwych drogach, na pryskanych trawnikach czy na wybiegach dla psów. Zachowaj też ostrożność przy wyborze roślin. Zbieraj wyłącznie te, co do których masz 100% pewności (łatwo pomylić niektóre gatunki z trującymi).
Dzikie rośliny to nie tylko wkład do koktajlu czy naparu, ale przede wszystkim silnie działające zioła. Przykładem jest pokrzywa, która ma działanie moczopędne i wpływa na metabolizm żelaza. Osoby z chorobami przewlekłymi, przyjmujące leki na stałe, a także kobiety w ciąży powinny skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem, zanim włączą „chwaścianki” do swojej codziennej diety.
Czytaj też:
Piję go zamiast kolejnej kawy. Dietetyczka nazywa ten koktajl „bombą żelaza” Czytaj też:
Len mielony czy siemię lniane? Wybór jest prosty – tłumaczy dietetyk
